Pies tropiący znalazł ślad zaginionego Michała Rosiaka [NOWE FAKTY]
W czwartek minęły cztery tygodnie od zaginięcia 19-letniego studenta Politechniki Poznańskiej Michała Rosiaka. Prokuratura prowadzi śledztwo, ale w sprawie jest wciąż wiele niejasności. W piątek pojawiły się nowe ustalenia.
Trzy dni po zaginięciu Michała Rosiaka pies tropiący doprowadził strażaków nad Wartę – donosi poznańska „Gazeta Wyborcza”. Z ustaleń gazety wynika, że 19-latek miał udać się z przystanku przy ul. Szelągowskiej w Poznaniu w stronę Plaży Miejskiej na Szelągu.
Trop urywa się jednak w połowie Wartostrady, na ścieżce dla pieszych i rowerzystów, która biegnie wzdłuż rzeki. Jak sugeruje gazeta, fakt, że trop w pewnym momencie się urywa, może oznaczać, że poszukiwany wpadł lub wszedł do wody. Mógł też jednak zawrócić.
Nowe fakty ws. zaginięcia Michała Rosiaka. Śledczy odtworzyli, co działo się w nocnym klubieSonary badające dno rzeki faktycznie wskazały w wodzie dwa „obiekty”, które mogły być ludzkim ciałem. Nurkowie zeszli jednak pod wodę dopiero kilkanaście dni później – jak tłumaczy policja – powodem były wcześniejsze niekorzystne warunki pogodowe. Ale w lutym w wodzie nic nie znaleziono. „Trzeba pamiętać, że to rzeka i »obiekt« może się przemieszczać. Coś, co zlokalizowano w jednym miejscu, drugiego dnia może być gdzie indziej” – mówi „Wyborczej” osoba znająca kulisy poszukiwań.
Zaginął Michał Rosiak
Michał Rosiak zaginął w nocy z 17 na 18 stycznia po wyjściu z nocnego klubu na Starym Rynku. W jego poszukiwania od miesiąca angażują się nie tylko służby, rodzina i biuro detektywistyczne, ale i ochotnicy, którzy już kilkukrotnie organizowali akcje poszukiwawcze. Policja w dalszym ciągu prosi wszystkie osoby, które widziały zaginionego, o kontakt pod nr. tel. 112.
Nowe fakty ws. zaginionego Michała Rosiaka. Biuro detektywistyczne proponuje badanie wariografemRadioZET.pl/poznan.wyborcza.pl/MK
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET