`

NIK skontroluje organizację majowych wyborów. "Tu rządzą służby, a nie premier"

3 min. czytania
28.04.2021 14:50
Obserwuj nas na Google

Naczelna Izba Kontroli zbada okoliczności, w jakich doszło do organizacji tzw. wyborów kopertowych. Jak podaje Onet, NIK ma dowody, że premier Mateusz Morawiecki wiedział, że ich przeprowadzenie może być niezgodne z prawem.

NIK skontroluje organizację majowych wyborów. "Tu rządzą służby, a nie premier"
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER
  • Prezes Najwyższej Izby Kontroli, Marian Banaś zlecił wszczęcie czynności wyjaśniających po tym, jak ukazał się tekst Onetu dotyczący wyborów kopertowych
  • Wyniki kontroli NIK opublikuje 18 maja
  • Według doniesień Onetu NIK ma dowody, że premier Mateusz Morawiecki oraz Michał Dworczyk zdawali sobie sprawę, iż majowe wybory mogły być niezgodne z prawem
  • Banaś skomentował też sprawę kontroli CBA w domu jego syna. - Przypomina mi to czasy bolszewickie, gdy zostałem skazany. Tu rządzą służby, a nie premier - stwierdził szef NIK

NIK bada sprawę wyborów korespondencyjnych od  lipca 2020 roku. Efektów tej kontroli można się spodziewać w połowie maja. To jednak nie wszystko, co Izba ma zamiar zrobić, jeżeli chodzi o tzw. wybory kopertowe.  We wtorek Onet opublikował tekst dotyczące kulis organizacji głosowania, a NIK zapowiedział "wszczęcie czynności wyjaśniających". Według doniesień portalu premier Mateusz Morawiecki i szef jego kancelarii Michał Dworczyk wiedzieli, że organizacja wyborów może być niezgodna z prawem. 

W maju 2020 roku miały się odbyć wybory korespondencyjne, jednak ze względu na sprzeciw Porozumienia Jarosława Gowina i posłów opozycji do tego nie doszło. Efektem tej niezgody było przyjęcie ustawy o przeprowadzeniu wyborów trybem mieszanych, za którym było 244 posłów (137 zagłosowało przeciw a 77 wstrzymało się od głosu). Ustawa przewidywała, że głosowanie odbędzie się metodą "mieszaną" - w lokalach wyborczych oraz dla chętnych - korespondencyjnie.

Redakcja poleca

NIK zbada wybory kopertowe. Wynik kontroli w maju

Zanim udało się doprowadzić do zmiany metody przeprowadzania wyborów, premier Mateusz Morawiecki zdecydował, że Poczta Polska może rozpocząć przygotowania do wyborów. Ostatecznie do głosowania korespondencyjnego nie doszło, ale na ich przygotowanie przeznaczono kilkadziesiąt mln złotych. Teraz, za sprawą tekstu Onetu, NIK zbada tę sprawę. 

Jak twierdzi Onet, dokumenty pokontrolne stawiają w bardzo trudnej sytuacji premiera Mateusza Morawieckiego i szefa jego kancelarii Michała Dworczyka.

"Po prześledzeniu dokumentów wynika, że organem decyzyjnym w sprawie wyborów kopertowych nie było Ministerstwo Aktywów Państwowych, tylko Kancelaria Premiera. Michał Dworczyk otrzymał między 11 a 13 maja dwie nieformalne analizy prawne (jedna autorstwa Magdaleny Przybysz, byłej szefowej departamentu prawnego KPRM oraz druga - Mariusza Haładyja, prezesa Prokuratorii Generalnej). W analizie Przybysz czytamy, że organizacja tzw. wyborów kopertowych jest "miażdżąca dla zamierzeń obozu rządzącego i nie pozostawia żadnych złudzeń co do legalności całej operacji" - czytamy w artykule.

NIK sprawdza organizację wyborów, CBA zatrzymało jego syna 

W środę wg informacji WP, do domu syna szefa NIK weszli funkcjonariusze CBA. - Na wniosek Centralnego Biura Antykorupcyjnego prokurator wydał postanowienie o dokonaniu przeszukań i zatrzymania rzeczy, w śledztwie dotyczącym składania fałszywych oświadczeń majątkowych przez osobę pełniącą funkcję publiczną. CBA realizuje dziś (środa) te postanowienia - poinformował krótko PAP rzecznik białostockiej prokuratury regionalnej Paweł Sawoń.

Zastrzegł, że czynności trwają, a ze względu na dobro śledztwa nie będą udzielane szersze informacje, m.in. dotyczące zakresu tych przeszukań. Według ustaleń Wirtualnej Polski, funkcjonariusze CBA weszli też m.in. do domu syna prezesa NIK.

NIK bada sprawę wyborów, Banaś odpowiada

Marian Banaś w środę odniósł się do sprawy kontroli przeprowadzanej przez CBA. Jak stwierdził, jego syn był inwigilowany przez CBA. - Przypomina mi to czasy bolszewickie, gdy zostałem skazany. Dziś w rzekomo wolnej Polsce robi się to samo. To w czystej postaci państwo policyjne, którym rządzą służby, a nie premier. Zapewniam, że do końca mojej kadencji będę bronił niezależności NIK i żadne prowokacje i fałszerstwa służb temu nie przeszkodzą - zapowiedział szef NIK. 

RadioZET.pl/PAB

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET