`

"Nauczyciele mają wy***ane" albo "cisną". Uczniowie mówią, "co im leży na wątrobie"

4 min. czytania
01.09.2022 13:34
Obserwuj nas na Google

Uczniowie o Przemysławie Czarnku i jego pomysłach myślą niewiele lub wcale – wynika z sondy portalu RadioZET.pl. Niektórzy są przemęczeni, inni uważają, że nauczyciele ignorują ich problemy. Odczuwają też na swojej skórze niedomagania systemu – jeden z uczniów powiedział nam, że nie miał chemii przez pół roku, bo brakuje nauczycieli tego przedmiotu.

Szkoła
fot. RadioZET.pl

W dniu rozpoczęcia roku szkolnego 2022/23 zapytaliśmy uczniów warszawskich szkół, co sądzą o polskiej edukacji. Nasza sonda była specyficzna pod tym względem, że nie zadaliśmy konkretnych pytań, mikrofon oddaliśmy uczniom, by mogli sami powiedzieć, co leży im na wątrobie, co chcieliby zmienić i czy dostrzegają coś pozytywnego.

Rok szkolny 2022/23. Uczniowie nie myślą o Czarnku

Zaskakujące jest to, że Przemysław Czarnek nie zaprząta ich głów. Muszą natomiast mierzyć się z problemami, których Ministerstwo Edukacji i Nauki od wielu lat nie jest w stanie rozwiązać. I o tym głównie mówili.

Redakcja poleca

Tomek, 16 lat, 1. klasa szkoły zawodowej, Zespół Szkół nr 27 w Warszawie:

Wkurza mnie to, że nauczyciele mają wy**bane na ucznia. Gdy są jakieś problemy z nauką czy coś, jakieś pytania, to mówią, że wystarczyło przeczytać książkę. A jak się czegoś nie rozumie, to nie umieją tego wytłumaczyć. Jak przychodzę do nauczyciela, żeby coś wyjaśnił, to mówi, że trzeba było słuchać na lekcji. Ale ja mówię, że słuchałem na lekcji. I nic.

Julia, 18 lat, Zespół Szkół nr 27 w Warszawie:

Jest problem z nauczycielami. Brak empatii, zrozumienia. Mam wrażenie, że nie traktują równo wszystkich. Od niektórych wymagają więcej, a od niektórych mniej. Ja się uczyłam dobrze i wymagali ode mnie o wiele więcej, niż byłam w stanie w ciągu niektórych dni zrobić. 

Marta, 20 lat, niedawno skończyła edukację:  

Nie podoba mi się podejście nauczycieli do uczniów, którzy mają problemy w nauce, wymagają od nich zdecydowanie za dużo. Powinni pomagać i prowadzić dodatkowe zajęcia dla takich osób. Ja miałam największe problemy z chemią i podstawami przedsiębiorczości, bo miałam słabych nauczycieli. Teraz planuję iść w stronę zawodową, zdałam egzamin na gastronomię.

Natomiast uczniowie XLIX Liceum Ogólnokształcącego z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Johanna Wolfganga Goethego na brak uwagi ze strony nauczycieli nie narzekają. Wręcz przeciwnie.

Redakcja poleca

Michał, 16 lat, 2. klasa o profilu matematyczno-geograficznym, XLIX LO im. Wolfganga Goethego: 

Nauczyciele trochę cisną w szkole. Nie jest łatwo. Nie ma czasu, żeby mieć trochę swobody. Postrzegają cię trochę jako robotnika. Jest to wymagająca szkoła. Chciałbym, żeby zmienili podejście do ucznia. Trzeba się podlizywać cały rok. Bo jeżeli się nie podlizujesz, to nauczyciel ma cię w nosie. 

Co to znaczy, że trzeba się podlizywać? 

Polega to na tym, że więcej pracujesz, zgłaszasz się, nauczyciel musi zobaczyć u ciebie pozytywy.

Sonia, 16 lat, 2. klasa o profilu matematyczno-geograficznym, XLIX LO im. Wolfganga Goethego: 

Nauki jest w sam raz. Nauczyciele skupiają się na przedmiotach, które faktycznie są ważne. Jak jesteś na profilu mat-geo to pani cię przyciśnie z matmy i możesz jej nienawidzić w pewnych momentach, ale to wyjdzie ci na dobre. Tak samo z geografii. Pani profesor Zawadka jest super fantastyczna w uczeniu i jestem pewna, że dobrze napiszę maturę z tych przedmiotów, które rozszerzam. 

Sonia dodaje, że cieszy się z nowego roku szkolnego, bo lubi swoją szkołę. - Jest super atmosfera. Ludzie są super. Nauczyciele zawsze ci pomogą. Podejdziesz do nich, spytasz się o coś i oni zawsze będą chętni do pomocy i cię nie skrytykują w żaden sposób, tylko będą cię bardziej zachęcać do uczenia się. Są bardzo otwarci na kultury, na LGBT i ogólnie uwielbiam tę szkołę - mówi. 

15-letni Marcel, który dopiero zaczyna naukę w liceum im. Goethego martwi się chemią. 

Marcel, 15 lat, 1. klasa, XLIX LO im. Wolfganga Goethego: 

Dotychczas dużym problemem była bardzo mała dostępność nauczycieli od chemii, w ogóle chyba w całej Polsce. Ja nie miałem tak naprawdę przez pół roku w ogóle chemii. Przez drugie pół mieliśmy nadrabianie, robiliśmy materiał podstawowy, żeby umieć cokolwiek. Chemia może być więc problemem w liceum. Podobnie miałem z nauczycielem od hiszpańskiego. Poza tym radziłem sobie ze wszystkim, tylko były problemy z kadrą.

Marcel ma nadzieję, że pozna dużo nowych osób, bo przyszedł z małej szkoły, a w obleganym liceum Goethego klasy liczą nawet 36 uczniów. - Jestem ciekaw, jak będzie - słyszymy. 

Natomiast 15-letnia Maja z Goethego ma nadzieję, że nie wróci nauka zdalna: Mam nadzieję, że ten cały rok będzie w szkole, bo nie chcę już więcej zdalnych.

W polskich szkołach będzie też dużo uczniów z Ukrainy. 15-letnia Wasylena z Technikum Ekonomicznego nr 8 nie dostrzega większych różnic między naszym systemem, a szkolnictwem w Ukrainie. Martwi ją jednak jeden problem.  

Wasylena, 15 lat, Technikum Ekonomiczne nr 8:

Uczę się już cztery lata tutaj w Polsce. Podoba mi się prawie wszystko, nauczyciele, wszystko jest w porządku. Uczniowie są tacy sobie. Zachowują się niezbyt dobrze wobec innych. Są niemili i dla nauczycieli, i dla innych uczniów. 

Z nowego roku szkolnego najbardziej cieszyli się najmłodsi uczniowie. Olaf i Olek z 5. klasy w Szkole Podstawowej nr 146 im. Janusza Korczaka dobrze czują się w swojej podstawówce. - Cieszę się, że wróciliśmy do szkoły. Przez wakacje się nudziłem. Nic bym nie zmieniał - mówi nam Olek.

Kontakt z autorem: aleksander.klekocki@radiozet.pl

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET