Chcą powrotu do szkół, ale od września. "Nie zgadzam się, by rząd mnie narażał"
Powrót do szkół stał się faktem. Mateusz Morawiecki ogłosił w środę etapy wznawiania nauki stacjonarnej. Pierwsi uczniowie zasiądą w szkolnych ławkach już po majówce, a 15 maja dołączą do nich starsze roczniki - w systemie hybrydowym. Nie wszyscy jednak zgadzają się z planem rządu. Pod petycją do ministra edukacji Przemysława Czarnka, która powstała jeszcze przed ogłoszeniem zmian o odmrażaniu gospodarki, podpisało się już ponad 400 tys. osób.
- Powrót do szkół od września? Uczniowie "chcą się skupić na nauce, a nie liczbie zgonów"
- Broniarz: Musimy myśleć o dobrostanie i uczniów, i nauczycieli
Powrót do szkoły w maju został podzielony na kilka etapów. Od 4 maja dzieci z klas I-III mają wrócić do nauki stacjonarnej, z kolei 15 maja starsze roczniki zaczną naukę hybrydową. Ostatecznie, do 29 maja, wszyscy uczniowie mają wznowić naukę w trybie stacjonarnym. Jest jednak rzesza osób, szczególnie starszych uczniów, która powrotu do szkół chciałaby dopiero od września. W czwartek przed południem apel Protestu Uczniowskiego w tej sprawie podpisało już ponad 400 tys. osób.
Powrót do szkół od września? Uczniowie "chcą się skupić na nauce, a nie liczbie zgonów"
"Powrót do nauki w szkole na ostatnie niecałe dwa miesiące jest niepotrzebny i tylko zdezorientuje uczniów klas 7 oraz 8, którzy w tym czasie prowadzą intensywną naukę do egzaminu ósmoklasisty. Sprzeciwiamy się powrotowi w tym roku szkolnym do nauki stacjonarnej i chcielibyśmy, by nasz głos, głos wszystkich uczniów, został i tym razem usłyszany oraz by została podjęta odpowiednia decyzja, o jaką prosimy" - czytamy w petycji do ministra edukacji Przemysława Czarnka.
Uczniowie mówią wprost. Boją się, że zostaną "zawaleni" sprawdzianami i powtórkami, co przeszkodzi im w przygotowaniu do egzaminów. "[...] Są zestresowani sprawdzaniem zeszytów, notatek lub że po powrocie będą musieli od nowa pisać sprawdziany w niepokoju i stresie" - brzmi dalsza część apelu. Wiele osób wciąż boi się też o życie - swoje i swoich bliskich. "Nie mamy czasu, by znów wrócić do nauki stacjonarnej, ponieważ uczniowie chcą się skupić na nauce do egzaminu ósmoklasisty, a nie przejmowaniem się o liczbie zgonów i zachorowań w danym dniu" - czytamy w petycji.
"Nie zgadzam się, żeby rząd niepotrzebnie mnie narażał" - pisze jedna z uczennic na profilu Protestu Uczniowskiego. - Chodzę do szkoły z internatem, gdzie są ludzie z dosłownie całej Polski. Korzystamy ze wspólnych pomieszczeń, na przykład dzielimy z innymi łazienkę. W większości wracamy w weekendy do domu. Myślę, że znacząco zwiększy to liczbę zachorowań - wtóruje jej licealistka, cytowana przez tvn24.pl. Starsi uczniowie boją się, że zarażą się koronawirusem i nie napiszą egzaminów w terminie.
Broniarz: Musimy myśleć o dobrostanie i uczniów, i nauczycieli
Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego uważa, że najważniejsze, jest dobro dzieci, co według niego, oznacza powrót do szkół. Wierzę, że jeśli będziemy zdyscyplinowani, będziemy przestrzegać zasad sanitarnych, to uda nam się ochronić przed wirusem. A naszych uczniów powrót do szkół może uchronić przed czymś więcej, na przykład przed kryzysem zdrowia psychicznego. Musimy myśleć o dobrostanie i uczniów, i nauczycieli - dodaje w rozmowie z tvn24.pl.
Prezes ZNP ma też nadzieję, że w szkołach nauczyciele rozsądnie podejdą do kwestii nadrabiania zaległości. - Nie chodzi o klasówki i to "nadrabianie", o którym mówił dotąd minister Czarnek. Dla nas priorytetem powinna być integracja i relacje. Głęboko wierzę, że nauczyciele to wiedzą - podkreśla.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
RadioZET.pl/Facebook/tvn24.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET