Polscy turyści wrócili z Turcji. "Mieliśmy chmurę dymu, z nieba spadał popiół"
Sytuacja w Turcji wciąż nie jest opanowana. Tylko od środy wybuchło w tym państwie około 60 pożarów. Polscy turyści, którzy wrócili w piątek do kraju, opowiedzieli o ucieczce z płonącej ziemi. - Słońce miało kolor czerwony i różowy, z nieba spadał cały czas popiół - powiedziała nam turystka, która wróciła z Turcji.
Pożary w Turcji niedaleko miejscowości Manavgat wzbudzają postrach w popularnym turystycznie regionie. Zagrożenie klęską żywiołową okazało się tak duże, że do kraju przedwcześnie wrócili polscy urlopowicze.
Jak przyznali w rozmowie z reporterką Radia ZET, skutki pożaru odczuwali nawet w oddalonej od Manavgat o około 70 kilometrów miejscowości.
Pożary w Turcji. Polscy turyści opowiadają o koszmarze
- Mieliśmy chmurę dymu, słońce miało kolor czerwony i różowy, z nieba spadał cały czas popiół – relacjonowała dziennikarce Radia ZET polska turystka, która wróciła po południu z Turcji do Warszawy.
Jak poinformowały władze tureckie, w pożarach zginęły już cztery osoby. Bilans ofiar może jeszcze wzrosnąć. – Według wstępnych informacji zginęło 150 sztuk bydła i tysiąc owiec, spalonych jest 600 hektarów gruntów rolnych i 50 hektarów szklarni – informował w piątek o poranku turecki minister rolnictwa Bekir Pakdemirli.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET