Robert Biedroń założył sklep. Zysk z niego zasili nową formację polityczną
Robert Biedroń – były prezydent Słupska i poseł – otworzył sklep internetowy. Zysk ze sprzedaży okolicznościowych podkoszulek, kubków czy toreb ma zostać przeznaczony na budżet budowanej przez niego nowej formacji politycznej. „Jesteśmy finansowani z dobrej woli obywateli i obywatelek” – podkreślił za to Krzysztof Śmiszek, prawnik nowo budowanej formacji Biedronia i prywatnie jego życiowy partner.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
O otwarciu własnego sklepu internetowego Biedroń poinformował na Twitterze 4 grudnia. „Znajdziecie w nim oryginalną serię odzieży i akcesoriów, które powstały wokół najważniejszych dla mnie i mojego zespołu wartości: wspólnoty opartej na solidarności oraz demokracji” – napisał polityk.
Na stronie sklepu Biedroń poinformował, że oferowane w nim produkty wesprą finansowo jego najnowszy projekt polityczny. „Wszystkie zgromadzone w ten sposób środki przeznaczymy na cele statutowe mojego think tanku, którego celem jest budowa demokratycznego państwa prawa i inkluzywnego społeczeństwa” – wyjaśniono.
Biedroń oszukał wyborców? Zrezygnował z mandatu w SłupskuKolekcja oferowana przez byłego posła oferuje podkoszulki, bluzy, książki autorstwa Biedronia, przypinki i torby na ramię. Ceny wahają się między 15 a 110 złotych.
Do nietypowej inicjatywy byłego prezydenta Słupska w różny sposób w komentarzach odnieśli się parlamentarzyści. „Partie, które startują, rzeczywiście nie mają środków, żeby się promować. Myśmy skorzystali z takich mikrowpłat i przyniosło to efekt” – podkreślił Jerzy Meysztowicz, poseł Nowoczesnej w wypowiedzi dla „Faktów” TVN.
Zupełnie inaczej na sprawę spogląda poseł PiS Tadeusz Cymański: „Przyjemne z pożytecznym. Trochę kasiorki, trochę szmalu naciągnie, mówiąc nieładnie, a przy okazji pójdzie w świat przekaz”.
„Jesteśmy finansowani z dobrej woli obywateli”
We wrześniu Biedroń poinformował, że zamierza stworzyć nowy projekt polityczny.
W środę Krzysztof Śmiszek, adwokat reprezentujący Ruch Roberta Biedronia, był pytany w środę w programie „Rzeczpospolitej” #RZECZoPOLITYCE o szczegóły i cele nowo powstającej siły politycznej. Jak powiedział, ruch będzie kojarzony z integracją europejską.
– Ma na celu takie wywindowanie pozycji Polski w Unii Europejskiej, żebyśmy mogli spokojnie, obok Francji i Niemiec, stać i nadawać ton polityce europejskiej – mówił Śmiszek, prywatnie partner Biedronia.
Zapewnił jednocześnie, że ruch wystawi swoje listy w wyborach do Parlamentu Europejskiego. „Tworzymy listy odrębne, które zaoferują Polkom i Polakom nową jakość” – zapowiedział.
Dopytywany, dlaczego ruch nie wystartował w ostatnich wyborach samorządowych, Śmieszek odparł, że obecnie są „na etapie budowania ruchu” i wybory do Parlamentu Europejskiego będą „najlepszym sprawdzianem dla tego ruchu”.
Na pytanie, czy Robert Biedroń nie oszukał swoich wyborców, kandydując na radnego, a później rezygnując z otrzymanego mandatu, i czy taka sytuacja nie powtórzy się w wyborach do PE, a później w wyborach do Sejmu, a być może także i w wyborach na prezydenta Polski, Śmiszek zapewnił, że „Robert Biedroń jest przede wszystkim skutecznym politykiem, który wprowadził silną drużynę do Rady Miejskiej w Słupsku”.
– Robert Biedroń buduje poparcie, jest liderem tego ruchu i musi być na każdej liście po to, żeby wskazać obywatelom i obywatelkom kierunek, w jakim powinniśmy iść – powiedział. Dodał, że „to jest zadanie polityka, który jest odpowiedzialny i który buduje ruch na dłużej, niż na jedne wybory”.
Pytany, czy w planach ruchu jest także start Roberta Biedronia w wyborach prezydenckich, Śmiszek odparł, że do tego jeszcze „dużo czasu”, a teraz ruch skupia się na tym, „żeby wprowadzić silną reprezentację do Parlamentu Europejskiego i do polskiego Sejmu”.
Śmiszek był także pytany o to, kto finansuje ruch. „Jesteśmy finansowani z dobrej woli obywateli i obywatelek” – powiedział, zaznaczając, że „na razie” nie ma partii politycznej, która otrzymywałaby wielkie subwencje.
Przyznał, że „cała machina” jest realizowana w ramach fundacji Instytutu Myśli Demokratycznej, która, jak zapewnił, jest „jawna i przejrzysta”.
Śmiszek powiedział też, że nazwa „Ruch Roberta Biedronia” nie jest nazwą ostateczną, a jedynie została mu nadana przez media „na potrzeby dyskusji publicznej”. Przypomniał, że trzeciego lutego na warszawskim Torwarze odbędzie się konwencja otwierająca partię.
– Tam pokażemy naszą drużynę, pokażemy nasz program i oczywiście pokażemy nazwę – zadeklarował.
Podkreślił równocześnie, że nowo powstająca siła polityczna będzie partią, ponieważ, jak zapewnił, „nie odżegnujemy się od demokratycznych reguł”.
– Uważamy, że w naszym systemie wyborczym funkcjonują partie, to my nie będziemy uciekać od tej konwencji, [...] partia to jest docelowy rezultat naszych działań – dodał.
RadioZET.pl/Fakty TVN/PAP/PTD
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET