Tłumy gdańszczan uczciły pamięć Pawła Adamowicza. "365 dni to za mało, by zapomnieć"
Mija rok od tragicznej śmierci Pawła Adamowicza. 13 stycznia, dokładnie rok od zamachu na prezydenta Gdańska, gdańszczanie zebrali się, by uczcić jego pamięć. - 365 dni to za krótko, by zapomnieć Pawła Adamowicza, który rządził naszym miastem 21 lat - mówiła do zgromadzonych Aleksandra Dulkiewicz.
- 8 zdjęć Zobacz galerię
Paweł Adamowicz został zaatakowany 13 stycznia ubiegłego roku podczas 27. finału WOŚP w Gdańsku. Tuż po godzinie 20, podczas „Światełka do nieba”, 27-letni Stefan W. wtargnął na scenę i kilkukrotnie dźgnął prezydenta Gdańska nożem.
Rok po tych tragicznych wydarzeniach na Targu Węglowym, w miejscu ataku nożownika, odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą wieloletniemu włodarzowi miasta. Na płycie umieszczono m.in. słowa, które Adamowicz wypowiedział tuż przed tragedią: "Gdańsk jest szczodry, Gdańsk dzieli się dobrem, Gdańsk chce być miastem Solidarności. Gdańsk jest najcudowniejszym miejscem na świecie". Obok, na nawierzchni ul. Bogusławskiego, znajduje się podświetlony krzyż z inskrypcją "Pamiętamy. 13.01.2019. We remember", który wyznacza dokładne miejsce, w którym Paweł Adamowicz został śmiertelnie raniony.
W czasie uroczystości na scenie obok rodziny zamordowanego prezydenta - żony Magdaleny Adamowicz, córki Antoniny i brata Piotra pojawili się prezydenci: Gdańska - Aleksandra Dulkiewicz, Warszawy - Rafał Trzaskowski, Łodzi - Hanna Zdanowska, Wrocławia - Jacek Sutryk i Sopotu - Jacek Karnowski.
Ta tablica upamiętnia pozbawioną sensu i wyjątkowo okrutną śmierć mojego ukochanego męża, ojca naszych córek, prezydenta Gdańska - miasta solidarności i odwagi. Upamiętnia moment, w którym zwyciężyło zło. Moment, w którym jeden nóż miał zabić całe dobro tamtego cudownego, radosnego dnia. Był to moment, w którym wszyscy przestraszyliśmy się zła
- mówiła Magdalena Adamowicz. Dodała, że "to, co dzieje się po tych tragicznych wydarzeniach, udowadnia, że dobro zawsze zwycięża". - Nie możemy dać się zastraszyć terrorowi. Zło zwycięża, kiedy my zaczynamy się bać, dlatego musimy być odważni, dlatego Paweł zawsze był odważny - nie bał się i nie był oportunistą. Mówił, że ktoś musi pokazać odwagę, aby reszta ludzi przestała się bać. Niech ta tablica będzie symbolem odwagi gdańszczan, Polaków. Symbolem odwagi, która zwycięża zło - mówiła.
Panie prezydencie, wierzę, że pana śmierć nie poszła na marne. Wiem, że jesteś tutaj z nami. Zróbmy wszystko, aby ta śmierć nie poszła na marne. Wszystko dla Gdańska. Gdańsk dla wszystkich
- mówiła do zgromadzonych prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. - Czekamy na prawdę o tamtych dniach i mamy nadzieję, że kiedyś się jej doczekamy - dodał z kolei Piotr Adamowicz.
Gdańszczanie o Pawle Adamowiczu: wszędzie był
By wspominać prezydenta Adamowicza, dokładnie rok po zamachu na jego życie, na Targ Węglowy przyszły tysiące gdańszczan. - Witał się z nami, z dzieciakami, z każdym. Przychodził na wszystkie spotkania, jakie się w mieście działy. Ciężko będzie się pogodzić z tą tragedią – mówili reporterowi Radia ZET Maciejowi Bąkowi mieszkańcy Gdańska.
Światełko dla Pawła Adamowicza
O godz. 20 na ul. Długiej rozbłysło „światełko”, którego zamordowany rok temu Paweł Adamowicz nie zdążył zobaczyć.
Zebrani zamiast minutą ciszy uczcili prezydenta Adamowicza oklaskami. Zapalili znicze, włączyli latarki. Przy akompaniamencie carrilonu, który z wieży Ratusza Głównego Miasta w Gdańsku odegrał utwór "Sound of Silence", przeszli do grobu w Bazylice Mariackiej, gdzie odbyło się nabożeństwo ekumeniczne.
RadioZET.pl/PAP