Zginęła od 20 ciosów nożem. Jej mąż usłyszał zarzuty, sąd zdecydował w jego sprawie

2 min. czytania
31.12.2021 12:55
Obserwuj nas na Google

43-latek z Rozniszewa (woj. mazowieckie), podejrzany o zabójstwo żony i usiłowanie zabójstwa 15-letniego syna, trafił do tymczasowego aresztu. Mężczyzna nie odniósł się do stawianych mu zarzutów. 

Rozniszew
fot. Damian Klamka/East News (zdjęcie poglądowe)

41-latka została wielokrotnie dźgnięta nożem przez swojego męża. Tragedia wydarzyła się w środę rano w jednym z domów w miejscowości Rozniszew w powiecie kozienickim (woj. mazowieckie). W trakcie awantury domowej 43-letni mężczyzna zaatakował małżonkę, zadając jej ok. 20 ciosów ostrym narzędziem w głowę, szyję oraz tułów.

Rozniszew. Nowe fakty ws. śmierci 41-latki

Policję powiadomiła szwagierka pokrzywdzonej, do której kobieta zadzwoniła wcześniej, prosząc o pomoc z uwagi na zachowanie męża. W trakcie zajścia w obronie matki stanął syn, który starał się powstrzymać ojca. 15-latek także został wielokrotnie dźgnięty nożem.

Redakcja poleca

Chłopiec z licznymi obrażeniami ciała przebywa w szpitalu, w środę był operowany. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, jego stan określany jest jako stabilny. Oprócz 15-letniego syna małżeństwo miało także drugie dziecko. 8-letni chłopiec trafił pod opiekę rodziny. 

Po zdarzeniu sprawca zbiegł, ale został odnaleziony w pobliskim lesie. Miał rany cięto-kłute brzucha. Według śledczych 43-latek najprawdopodobniej okaleczył się sam. 

Tragedia w Rozniszewie. 43-latek z zarzutami, trafił do aresztu

W piątek usłyszał zarzuty zabójstwa żony i usiłowania zabójstwa syna. W trakcie przesłuchania mężczyzna nie odniósł się do stawianych mu zarzutów. Złożył krótkie wyjaśnienia, ale z uwagi na ich treść i konieczność weryfikacji, śledczy na razie nie ujawniają ich szczegółów.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Agnieszka Borkowska przekazała w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że decyzję o zastosowaniu tymczasowego aresztu podjął w piątek rano sąd na wniosek prokuratury. Podkreśliła jednocześnie, że kluczowe, jak zwykle w przypadku zabójstw, będą badania psychiatryczne i opinia biegłego psychiatry, czy mężczyzna w chwili dokonania przestępstwa był poczytalny.

Borkowska przyznała również, że w rodzinie, w której doszło do tragedii, nie było wcześniej żadnych interwencji policji. Nie była ona także objęta procedurą "niebieskiej karty", zakładanej w przypadku stwierdzenia używania przemocy.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP (I. Pecka)

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET