Absolutny rekord zakażeń. Rząd decyduje ws. obostrzeń. "Efekt byłby odwrotny"
Obostrzenia, mimo wzrostu zakażeń koronawirusem, wciąż nie zostały wprowadzone. Rząd zastanawia się nad ich kształtem, tymczasem w szpitalach przybywa chorych. Większość z nich to osoby niezaszczepione.
- Przybywa chorych na COVID-19 w szpitalach. "Jak wyjdę, zaszczepcie mnie od razu"
- Regionalne obostrzenia? "Nastąpiło pewne rozluźnienie"
Koronawirus nie słabnie. Wręcz przeciwnie - w tym tygodniu każdy kolejny dzień przynosi dobowy rekord. W piątek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 5706 nowych zakażeniach SARS-CoV-2. Najgorsza sytuacja pod względem epidemicznym jest w dwóch województwach: lubelskim i podlaskim, ale także w powiatach na wschód od Warszawy.
Przybywa chorych na COVID-19 w szpitalach. "Jak wyjdę, zaszczepcie mnie od razu"
W szpitalach leży ponad 4 tysiące pacjentów. Zdaniem lekarzy ponad 3/4 z nich nie było szczepionych. Według szefowej szpitala tymczasowego w Szczecinie dr Magdaleny Wiśniewskiej - ci, którzy trafiają tam w ostatnich dniach, przyznają, że popełnili błąd, nie szczepiąc się, gdy mieli okazję. - Jeśli są w stanie, bo im pozwala na to stan fizykalny, to żałują. Niestety, troszeczkę za późno. Ostatnio dwóch chorych powiedziało: "pani doktor, jak tylko stąd wyjdę, to zaszczepcie mnie od razu" - relacjonuje ekspertka.
Wiceszef resortu zdrowia Waldemar Kraska mówi wprost: szczególnie niepokojący jest duży wzrost zakażeń z tygodnia na tydzień. - Prognoza wskazywała, że pod koniec października zakażonych będzie około 5 tys. osób. Tymczasem mamy codziennie już ponad osiemdziesięcioprocentowy wzrost w porównaniu z poprzednim tygodniem – podkreśla, cytowany przez PAP.
Mimo rosnącej liczby infekcji rząd cały czas zastanawia się nad wprowadzeniem obostrzeń. W czwartek obradował sztab kryzysowy, ale konkretów wciąż nie ma. Resort na sytuację epidemiczną chce reagować regionalnie. - Na razie we wprowadzaniu ewentualnych obostrzeń chcemy powiązać trzy parametry: liczbę zaszczepionych osób, zakażeń i hospitalizacji w danym regionie. Według tych kategorii określana byłaby strefa epidemiczna. Na razie o tym dyskutujemy – przyznaje wiceminister zdrowia w rozmowie z PAP.
Regionalne obostrzenia? "Nastąpiło pewne rozluźnienie"
Jakie mogłyby być konkretnie obostrzenia dla poszczególnych stref? Według Waldemara Kraski trzeba zacząć od egzekwowania restrykcji, które obowiązują w tej chwili, czyli noszenia maseczek, zachowania bezpiecznego dystansu i dezynfekcji. - Nastąpiło pewne rozluźnienie wynikającego z okresu wakacyjnego, spadku zakażeń. Teraz trzeba powrócić do przestrzegania tych podstawowych zasad. Rozmawiamy na razie o różnych rozwiązaniach. Decyzji w tej sprawie nie ma – zaznacza wiceminister.
Eksperci nie biorą pod uwagę głębokiego lockdownu, takiego jak rok temu. Waldemar Kraska mówił wcześniej o "premiowaniu osób, które się zaszczepiły". Czy w Polsce obostrzenia będą obowiązywać tylko niezaszczepionych, na wzór francuski i włoski? O tym wiele mówiło się w ostatnich tygodniach. "Powinniśmy pójść drogą francuską czy włoską, czyli maksymalnie wykorzystać to, co dają nam szczepienia i certyfikaty. Tam nie da się nigdzie wejść, do restauracji czy kina, bez takiego dokumentu" – ocenia prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, członek Rady Medycznej przy premierze, cytowany przez "Rzeczpospolitą".
Prawdopodobnie jednak rząd nie zdecyduje się na taki krok. "Efekt byłby i tak odwrotny" – uważa rozmówca rp.pl. Według ekspertów na razie władze chcą się skupić na egzekwowaniu obecnych zasad, mandatach i kontroli.
RadioZET.pl/Radio ZET/PAP/rp.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET