Dymisja premiera po raporcie NIK? Jest komentarz rządu

2 min. czytania
13.05.2021 13:35
Obserwuj nas na Google

- Nie ma powodów, by premier Mateusz Morawiecki podawał się do dymisji, bo nie złamał prawa przy organizacji wyborów kopertowych. To klasyczny spór prawny - tak rzecznik rządu Piotr Müller odpowiada na zarzuty Najwyższej Izby Kontroli.

Mateusz Morawiecki
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Prezes NIK Marian Banaś zaprezentował w czwartek raport Najwyższej Izby Kontroli dotyczący przygotowań do wyborów korespondencyjnych prezydenta RP, które miały się odbyć 10 maja 2020 r. Według NIK nie było podstaw prawnych do tego, żeby premier Mateusz Morawiecki wydawał jakiekolwiek polecenia Poczcie Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych związane z wykonaniem i realizacją wyborów.

Izba skierowała do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z organizacją wyborów przez zarządy Poczty Polskiej i PWPW.

Rzecznik rządu: Nie ma powodów do dymisji premiera po raporcie NIK

Rzecznik rządu Piotr Müller stwierdził, że zarzuty przedstawione w raporcie Najwyższej Izby Kontroli są nieuzasadnione.

– Wszystkie decyzje o rozpoczęciu technicznych przygotowań do głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich były wydane zgodne z przepisami prawa - powiedział i podkreślił, że wynika to wprost z opinii prawnych.

– Prezes Rady Ministrów oraz szef Kancelarii Premiera działali zgodnie z przepisami prawa, stali również na straży wykonania przepisów konstytucyjnych, które mówiły o tym, w jakim terminie powinny odbywać się wybory prezydenckie zarządzone przez marszałka Sejmu na dzień 10 maja – mówił Müller.

Zdaniem rzecznika rządu „celem przyjętych działań w tym czasie było umożliwienie udziału w wyborach tych grup osób, które - zgodnie z obowiązującymi wtedy przepisami prawa - miały prawo do głosowania korespondencyjnego i były szczególnie zagrożone ze względu na trwającą wtedy pandemię koronawirusa".

Redakcja poleca

70 milionów złotych za wybory, które się nie odbyły

Rzecznik rządu broni też instytucji zaangażowanych w organizację tzw. wyborów kopertowych.

Stawianie zarzutu wobec Poczty Polskiej czy Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych nie mają uzasadnienia w stanie prawnym oraz faktycznym. - Piotr Müller, rzecznik rządu

 

Piotr Müller zaznaczył, że zarówno Poczta jak i Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych działały zgodnie „z prawnie wydanymi decyzjami” przez premiera i „miały obowiązek podjęcia tych czynności technicznych”.

Wspomniane przez rzecznika rządu „czynności techniczne” kosztowały podatników ponad 70 milionów złotych.

RadioZET.pl/PAP, oprac. AK

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET