Makabryczne odkrycie nad rzeką. W wodzie leżały zwłoki 26-latka
W środę rano z Wisłoka w Rzeszowie wyłowiono zwłoki 26-latka. Ciało zauważyli przechodnie. Niestety młodego mężczyzny nie udało się uratować. Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie.
Do przerażającego odkrycia doszło około 8.45 w okolicach mostu Lwowskiego w Rzeszowie nad rzeką Wisłok. Przypadkowi świadkowie natknęli się na ciało młodego mężczyzny. Leżał w wodzie, od strony marketu budowlanego, a jego nogi były częściowo zanurzone.
Rzeszów. Zwłoki 26-latka w Wisłoku. Jest śledztwo
Przechodnie zaalarmowali służby. Na miejsce przyjechał policyjny patrol. Mężczyznę próbowano ratować, niestety bez skutku. – Próba reanimacji mężczyzny nie powiodła się. Przybyły lekarz stwierdził zgon – przekazał nadkom. Adam Szeląg, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, cytowany przez serwis rzeszow-news.pl.
Policja wstępnie ustaliła, że do śmierci 26-latka nie przyczyniły się osoby trzecie. Okoliczności zgonu wyjaśniają teraz policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej i prokurator. Wiadomo, że zmarły to 26-letni mieszkaniec powiatu rzeszowskiego. - Mężczyzna nie był osobą zaginioną – podkreślił rzecznik KMP w Rzeszowie.
Szczegóły tragedii pomoże ustalić sekcja zwłok, której termin ustalany jest z lekarzami. – Chcielibyśmy ją wykonać do Wigilii. Bardzo wstępnie możemy powiedzieć, że śmierć mężczyzny to skutek nieszczęśliwego wypadku – poinformował szef Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie Tomasz Kozak w rozmowie z rzeszowskim portalem.
To kolejna tragedia nad Wisłokiem w Rzeszowie. 27 października w rejonie zalewu znaleziono ciało, które było w stanie rozkładu. Po ubiorze prokuratura wstępnie ustaliła, że może to być zaginiony 25-letni Mariusz Michalik. Mężczyzna w styczniu przed godz. 22:00 wyszedł z wynajmowanego mieszkania w Rzeszowie, żeby zapalić papierosa. Do domu już nie wrócił. Jak podawał w listopadzie portal rzeszow-news.pl, badania DNA potwierdziły, że nad Wisłokiem znaleziono ciało Michalika.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET