Mężczyzna spadł do szybu kopalni. Jego ciało wyciągnięto z 88 metrów
37-letni pracownik Centralnego Zakładu Odwadniania Kopalń zginął w czwartek w wyniku upadku w głąb szybu Bańgów w Siemianowicach Śląskich. To 14. w tym roku śmiertelna ofiara pracy w polskim przemyśle wydobywczym, w tym ósma w górnictwie węgla kamiennego.
Do wypadku doszło przed południem w szybie dawnej kopalni Siemianowice, dziś należącym do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK) i pełniącym rolę odwadniającą. 37-latek pracował w brygadzie remontowej Centralnego Zakładu Odwadniania Kopalń - oddziału SRK odpowiedzialnego m.in. za pompowanie wody z dawnych kopalń, by nie zagrażała czynnym zakładom oraz powierzchni.
- W trakcie wykonywania prac przy wewnętrznej stalowej konstrukcji szybu, pracownik utracił równowagę i wpadł do niego. Wydobyto go z głębokości 88 metrów - relacjonował rzecznik SRK Wojciech Jaros.
Siemianowice Śląskie. Śmiertelny wypadek w dawnej kopalni
Zmarły górnik był żonaty, osierocił dziecko. W górnictwie pracował od 14 lat, a w zakładzie odwadniającym od 2015 roku. Szyb Bańgów, w którym doszło do tragedii, został przekazany do Spółki Restrukturyzacji Kopalń po likwidacji kopalni Siemianowice. Pełni rolę odwadniającą dla kopalni Piekary, również obecnie likwidowanej.
Zwłoki górnika godzinami leżały przy wejściu do kopalni. Lekarka odmówiła pomocyZ danych Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) w Katowicach wynika, że zmarły w czwartek górnik to 14. w tym roku śmiertelna ofiara pracy w polskim górnictwie i ósma w kopalniach węgla kamiennego. Do śmiertelnych wypadków doszło w tym roku - oprócz szybu Bańgów - także w kopalniach węgla kamiennego: Zofiówka, Ziemowit, Bobrek, Janina, Marcel, Rydułtowy i Szczygłowice, a ponadto w należących do KGHM kopalniach rud miedzi Rudna i Lubin oraz w odkrywkowych zakładach górniczych: Drahle III w woj. podlaskim, kopalni węgla brunatnego Turów oraz kopalni granitu Barcz I na Dolnym Śląsku.
Poprzedni śmiertelny wypadek w kopalni węgla kamiennego miał miejsce 7 października w należącej do JSW kopalni Szczygłowice, gdzie 22-letni górnik zginął uderzony opadającymi skałami podczas prac w podziemnym wyrobisku. 15 września 46-letni górnik zginął w kopalni Rydułtowy, przysypany skałami stropowymi podczas kontroli chodnika. 1 września w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju zginął 46-letni górnik - jego ciało znaleziono na dnie szybu. Natomiast 10 września stracił życie górnik w należącej do KGHM kopalni Rudna.
Według danych WUG, od początku tego roku do końca października w całym górnictwie doszło do 1662 rozmaitych wypadków, w tym 1376 w kopalniach węgla kamiennego - w 11 przypadkach górnicy doznali ciężkich obrażeń. W całym ub. roku w górnictwie zginęły 23 osoby, z czego 16 w kopalniach węgla kamiennego. Doszło do 2326 wypadków, w tym 10 ciężkich.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET