Kupili w sklepie skażony denaturat. Dwaj mężczyźni walczą o życie
32- i 42-latek wypili skażony denaturat, który kupili w sklepie na Śląsku. Mężczyźni są w ciężkim stanie. Jak podaje Polsat News, na półki w markecie powróciło prawie 50 wycofanych ze sprzedaży, skażonych alkoholem metylowym butelek. Według stacji sprawa ta łączy się z serią zgonów w regionie, do których doszło kilka miesięcy temu.
Mężczyźni trafili na oddział toksykologiczny do szpitala św. Barbary w Sosnowcu w środę rano. Okazało się, że kupili denaturat z tej samej "skażonej partii", którą ze sprzedaży wycofano w marcu.
Dwaj mężczyźni w ciężkim stanie po zatruciu skażonym denaturatem
Denaturat, który pili mieszkańcy Dąbrowy Górniczej, był skażony alkoholem metylowym. Takie zatrucie jest trudne do wyleczenia - mówił Polsatowi rzecznik szpitala św. Barbary w Sosnowcu Tomasz Świerkot. - Sam czas odtruwania jest bardzo długi, a w przypadku tych panów mówimy o stanie skrajnie ciężkim. Najbliższe dni zadecydują o ich życiu - wyjaśnił.
Sprawa ta ma być powiązana z serią zgonów sprzed kilku miesięcy. Ofiarami zatrutego alkoholu metylowego było 18 osób, które zmarły na przełomie marca i kwietnia. Do szpitali trafiło jednak znacznie więcej.
Policjanci dotarli wtedy do producenta skażonej substancji. Okazało się, że w jednej fabryce wyprodukowano 27 tys. butelek denaturatu, na rynek trafiło natomiast 18 tys.
Kilka miesięcy później służby otrzymały anonimowy telefon. Źródło przekazało, że wadliwy towar, mimo wycofania, powrócił na półki jednego ze sklepów w Dąbrowie Górniczej. Zabezpieczono wówczas 48 butelek zatrutego denaturatu. Potwierdziła się hipoteza, że to ten sam skażony płyn, który kilka miesięcy wcześniej wycofano z produkcji.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET