Śmierć Ukraińca wywiezionego do lasu. W tle szantaż i groźby [NOWE FAKTY]
Szefowa firmy, w której zatrudniony był wywieziony do lasu Ukrainiec, zastraszała i szantażowała kolegę zmarłego deportowaniem z kraju. Mężczyzna ze strachu uczestniczył w przetransportowywaniu oraz ukrywaniu zwłok Wasyla.
Tę bulwersującą sprawę opisywała już przed dwoma tygodniami "Gazeta Wyborcza". Pochodzący z Ukrainy Wasyl Czornej pracował w zakładzie produkcji trumien koło Nowego Tomyśla w Wielkopolsce. Gdy zasłabł w pracy, jego szefowa, zamiast udzielić mu pomocy, wywiozła go do podmiejskiego lasu. Mężczyzna wkrótce zmarł, a jego zwłoki znalazł miejscowy leśniczy.
Szantaż wobec drugiego Ukraińca
Teraz "GW" ustaliła, że do udziału w tuszowaniu sprawy, Grażyna F. zmusiła innego Ukraińca Siergieja, także zatrudnionego w jej zakładzie. To właśnie on próbował ratować nieprzytomnego kolegę, ale pracodawczyni kazała mu przenieść go do auta.
Zasłabł w pracy, polska szefowa wywiozła go do lasu. Ukrainiec nie żyje– Zmusiła go do tego szantażem. Groziła, że jeśli jej nie pomoże i ujawni, co się wydarzyło, to będzie miał problemy i zostanie deportowany – przekazał dziennikarzom anonimowy informator, znający kulisy całego zdarzenia. Zrobiła to prawdopodobnie dlatego, że bała się konsekwencji wynikających z faktu, że zatrudniała swoich pracowników "na czarno".
RPO interweniuje w sprawie porzuconego w lesie pracownika z UkrainyJak podaje "Wyborcza", Siergiej uległ szantażowi i groźbom i wziął udział w ukrywaniu zwłok Wasyla. Wiadomo jednak, że kilka dni później próbował uciec z Polski. Zatrzymano go w Łomży, usłyszał już zarzut utrudniania śledztwa.
Osierocił trójkę dzieci
Grażyna F. również została już zatrzymana przez policję i aresztowana. Za nieudzielenie pomocy i nieumyślne spowodowanie śmierci odpowie teraz przed sądem. Nie przyznaje się do winy - twierdzi, że gdy wiozła go do lasu, już nie żył.
Wasyl Czornej był żonaty, osierocił też trójkę dzieci w wieku szkolnym oraz schorowanych rodziców. Jego zarobki stanowiły większość domowego budżetu. Dlatego Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Polska Ukraina postanowiło zorganizować zbiórkę pieniędzy na rzecz jego krewnych. Ogłosił ją b. wieloletni konsul honorowy Ukrainy w Wielkopolsce Witold Horowski.
RadioZET.pl/wyborcza.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET