Śmierć mężczyzn po interwencjach policji. Wąsik: Nie będzie ukrywania winnych
Wiceszef MSWiA Maciej Wąsik obiecuje, że nie będzie ukrywania winnych śmierci 34-letniego Bartka oraz 25-letniego Dmytro. Mężczyźni zmarli po brutalnych interwencjach policjantów. - Zależy nam, aby te sprawy zostały wyjaśnione – powiedział Wąsik.
Śmierć Bartka z Lubina była w czwartek tematem nadzwyczajnej komisji w Sejmie. Reprezentujący Policję komendant KGP Jarosław Szymczyk zapowiadał, że wszelkie wątpliwości w tej sprawie rozwieje śledztwo, przez które nie mógł udzielić szerszych informacji. Ojciec Bartka zarzucał mu, że policjanci dopuścili się morderstwa 34-latka.
Dzień po komisji sejmowej, na której pod ostrzałem znalazł się komendant KGP, do sprawy odniósł się wiceszef MSWiA, resortu, któremu podlegają służby. Maciej Wąsik obiecał, że sprawa nie będzie tuszowana. Zarówno dotycząca śmierci Bartka z Lubina, jak i śmierci 25-letniego Dmytro na izbie wytrzeźwień, po brutalnej interwencji policjantów.
Śmierć dwóch mężczyzn po interwencjach policjantów. Wąsik: "Nie będzie ukrywania winnych"
– Nie będzie ukrywania winnych. Zależy nam na tym, żeby te sprawy zostały wyjaśnione - powiedział w piątek w Wirtualnej Polsce wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. Gość serwisu stwierdził, że sprawy są wyjaśniane. – Już są te reakcje i to jest oczywiste. Jest w Lubinie wszczęte śledztwo prokuratorskie i jestem przekonany, że ono powinno przynieść wyjaśnienie tej sprawy. Tam są różne zeznania, różne wątki. Jeśli chodzi o sytuację z izby wytrzeźwień, to część policjantów już poniosła konsekwencje – powiedział Wąsik.
Zaznaczył, że nie ma miejsca w polskich służbach na tego typu działanie. – To są ogromne nieszczęścia, winnych trzeba ukarać niezwykle surowo, ale nie można też stosować odpowiedzialności zbiorowej i nie można za szybko ferować wyroków – zaznaczył.
Policja utrzymuje, że w chwili, kiedy funkcjonariusze przekazywali 34-latka pod opiekę ratowników medycznych, zachowane były jego funkcje życiowe. Słynne nagranie i relacja ratownika wskazują, że zgon mężczyzny stwierdzono już ulicy, a nie dopiero w karetce.
RadioZET.pl/PAP/
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET