Śmierć noworodka w szpitalu. Cesarskie cięcie wykonano dopiero po dwóch dniach
Niespodziewana śmierć noworodka w szpitalu w Koszalinie. Kobieta w 37. tygodniu bliźniaczej ciąży trafiła na oddział, skarżąc się na bóle. Cesarskie cięcie wykonano dopiero po dwóch dniach. Jedno z niemowląt urodziło się martwe.
Pani Angelika trafiła do szpitala w 37. tygodniu ciąży. Do tego czasu płody rozwijały się prawidłowo, a regularne badania nie wykazywały żadnych nieprawidłowości. Wieczorem pacjentka zaczęła skarżyć się na silne bóle w okolicy brzucha. Lekarz podał No-Spę i zastrzyk. Cesarskie cięcie wykonane zostało dopiero po dwóch dniach.
Cesarskie cięcie wykonane po dwóch dniach
Okazało się, że dla jednego z dwójki bliźniaków było już za późno. Pojawiają się głosy mówiące, że lekarze popełnili błąd. — Donoszone dziecko bez wad wrodzonych zginęło w czasie, kiedy nad ciążą opiekę sprawował szpital — komentuje specjalista położnictwa i ginekologii cytowany przez „Wprost”.
Tragedia w Koszalinie
Nikt nie spodziewał się, że po dwóch dniach od pojawienia się na oddziale dojdzie do tragedii. — Zaczął mi się brzuch napinać i robić bardzo twardy. Za chwilę robił się miękki. Działo się tak z trzy godziny. Bardzo mnie bolało. Zgłaszałam to położnej, ale lekarz do mnie nie przyszedł. Było przed 12 w nocy. Czułam jeden mocny ruch po stronie, gdzie była Julia. Rano brzuch po prawej stronie miałam już twardy, a po lewej miękki. Tętno dzieci było identyczne — wspomina załamana pani Angelika.
„Ostre niedotlenienie”
Wykonano już sekcję zwłok niemowlęcia. — Za bezpośrednią przyczynę śmierci […] należy uznać ostre niedotlenienie, do którego doszło z przyczyn niezależnych od stanu samego płodu — czytamy.
Tymczasem pod Łodzią:
RadioZET.pl/Wprost.pl/strz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET