`

50-latek zasłabł i zmarł przed przychodnią. W tłumie gapiów były lekarka i pielęgniarka

2 min. czytania
04.11.2021 13:23
Obserwuj nas na Google

Trwa wyjaśnianie okoliczności śmierci 50-latka z podpoznańskiego Swarzędza, który zasłabł przed przychodnią. Pogotowie do niego wezwała pracownica pobliskiego sklepu, a do czasu przyjazdu karetki mężczyźnie nikt nie pomógł, mimo że w tłumie gapiów znajdowały się lekarka i pielęgniarka z przychodni. 

Swarzędz
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER (zdjęcie poglądowe)

Do tragicznego zdarzenia doszło w piątek 29 października w Swarzędzu pod Poznaniem. Pan Przemysław szedł na umówioną wizytę w miejscowej przychodni. Nie dotarł do niej jednak, ponieważ zasłabł 150 metrów przed budynkiem.

Swarzędz. 50-latek zasłabł i zmarł przed przychodnią

- Pani ze sklepu wezwała pogotowie i pobiegła do przychodni to jej powiedziano, że nikt nie przyjdzie, bo panie nie mogą stanowiska opuścić. A potem przyszły i się po prostu przyglądały. Z tego, co mi ludzie mówią, to te panie nawet nie podeszły, żeby sprawdzić cokolwiek. Stanęły i sobie patrzyły. Chyba z ciekawości, trudno mi powiedzieć - relacjonowała w rozmowie z TVN24 pani Lidia, partnerka zmarłego. 

Redakcja poleca

Okazało się, że sytuacji przyglądały się lekarka oraz pielęgniarka z przychodni. Niestety, żadna z nich nie podjęła interwencji. Fakt ten został odnotowany w karcie medycznej, którą wypełniała załoga karetki. "Tłum gapiów, w tym lekarka i pielęgniarka POZ nieudzielające pomocy!!!!" - napisano.

Ciągle zadaję sobie pytanie: czy gdyby ktoś udzielił pomocy od razu, to czy Przemek by żył? Wydawało mi się, że lekarz i pielęgniarka to są osoby, które są zobligowane do tego, by udzielić pomocy człowiekowi, który leży na chodniku i nie daje oznak życia. Ta sytuacja pokazuję, że nie, że chyba bezpieczniej przewrócić się przy straży pożarnej, bo strażacy na pewno udzielą pierwszej pomocy - pani Lidia, partnerka pana Przemysława

Do sprawy nie odniosła się jeszcze przychodnia, której reporter TVN24 przesłał pytania drogą mailową. O sprawie została już natomiast powiadomiona policja, interweniował będzie również Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu 

 - Nasze czynności na pewno będą polegać na poinformowaniu Wielkopolskiej Izby Lekarskiej o tym, że taka sytuacja miała miejsce. Poinformowana zostanie również Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych. Jesteśmy do tego zobligowani. Dalsze czynności będą już pewnie prowadzone przez organy samorządowe -- przekazał, także w rozmowie z TVN24, Jakub Wakuluk z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/tvn24.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET