Mustangiem uderzył w wózek z bliźniakami. Matka nie zgadza się z wyrokiem

3 min. czytania
28.10.2022 12:50
Obserwuj nas na Google

Adam D. potrącił autem dwoje dzieci, które jechały w wózku. Jedno z bliźniąt zmarło w szpitalu, drugie zostało ciężko ranne. Sąd skazał mężczyznę na 4,5 roku więzienia i 6-letni zakaz kierowania pojazdami. Sąd odwoławczy potwierdził ten wyrok.

Proces Adama D.
fot. AGENCJA SE/East News

Adam D. był oskarżony o spowodowanie w kwietniu 2020 r. wypadku na jednej z ulic Szczytna (woj. warmińsko-mazurskie). W ocenie prokuratury, kierowca umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu. W chwili wypadku był trzeźwy. Jak ustalono, oskarżony wracał sportowym fordem mustangiem z pracy do domu. Ulicami Szczytna jechał 60 km/godz., czyli przekraczając dozwoloną prędkość. Następnie przekroczył podwójną linię ciągłą, po czym - widząc inny pojazd wyjeżdżający na jego pas ruchu z ulicy podporządkowanej - postanowił go wyprzedzić i przyspieszył do 95 km/godz.

Kierowca stracił wtedy panowanie nad pojazdem, wpadł w poślizg i zjechał na chodnik w rejonie przejścia dla pieszych, gdzie uderzył w kobietę i prowadzony przez nią wózek z dwójką śpiących wnuków, bliźniaków. Jeden z chłopców - 1,5-roczny Kubuś - zmarł w szpitalu, drugi, Bartek, został ciężko ranny.

Redakcja poleca

Uderzył autem w wózek z bliźniakami. Musi zapłacić 100 tys. zł

W maju tego roku Sąd Rejonowy w Szczytnie uznał Adama D. za winnego i skazał go na karę 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Zakazał mu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych przez 6 lat i zasądził od niego 100 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanego chłopca. Oskarżony został również obciążony kosztami procesu.

Sąd - opierając się m.in. na opinii biegłych - stwierdził wówczas, że pierwotnym czynnikiem, który doprowadził do wypadku, było zachowanie kierującej innym pojazdem, volkswagenem. Kobieta wyjechała z drogi podporządkowanej, zmuszając oskarżonego do "podjęcia manewrów obronnych w postaci zjechania na lewy pas ruchu".

Jednak główną przyczyną wypadku była utrata panowania nad fordem mustangiem, na skutek nieuzasadnionego i nieprawidłowo wykonanego manewru wyprzedzenia volkswagena przez oskarżonego. Wcześniej mężczyzna przełączył system wpływający na przyczepność kół na tzw. tryb sport drive.

Adam D. skazany za wypadek. Matka chciała 7 lat więzienia

Według sądu to niebezpieczne zachowanie oskarżonego w powiązaniu z brakiem jego dostatecznych umiejętności do odzyskania panowania nad autem doprowadziło do tragicznych skutków. Nie doszłoby do wypadku, gdyby oskarżony, widząc pojazd wymuszający na nim pierwszeństwo, po prostu lekko przyhamował.

Wszystkie strony procesu odwołały się od tego wyroku. Matka pokrzywdzonych chłopców i jej pełnomocniczka chciały zaostrzenia kary do siedmiu lat więzienia i 15-letniego zakazu kierowania pojazdami, z kolei prokurator wnosił jedynie o zwiększenie tego zakazu do 10 lat. Adwokaci oskarżonego domagali się natomiast uchylenia wyroku i ponownego procesu albo złagodzenia kary, m.in. przez jej warunkowe zawieszenie.

Redakcja poleca

Wypadek w Szczytnie. Kubuś zginął, Bartek ciężko ranny

W czwartek Sąd Okręgowy w Olsztynie utrzymał w mocy wyrok sądu I instancji, obciążając oskarżonego kosztami postępowania odwoławczego. Wyrok jest prawomocny. Sąd uznał, że wyrok szczycieńskiego sądu jest słuszny i sprawiedliwy, wina oskarżonego nie budzi wątpliwości, a wymierzona mu kara jest adekwatna do stopnia społecznej szkodliwości czynu.

- Ten stopień społecznej szkodliwości w żaden sposób nie uzasadnia tego, żeby łagodzić karę do takiego wymiaru, aby móc zastosować środek karny w postaci warunkowego zawieszenia jej wykonania, o co wnosili obaj obrońcy oskarżonego - podkreślił w ustnym uzasadnieniu sędzia Piotr Zbierzchowski.

Sędzia zwrócił przy tym uwagę na tragiczne skutki wypadku, który spowodował oskarżony - jedno z dzieci zginęło, a drugie zostało niepełnosprawne.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET