Szpitale przetrzymują karetki i odmawiają przyjęć pacjentów. Wojewoda reaguje
Radio ZET dotarło do pisma, w którym wojewoda dolnośląski ostrzega przed karami dla placówek odmawiających przyjmowania karetek z powodu braku miejsc na oddziałach szpitalnych. W tym roku urząd wysłał do NFZ 5 wniosków o sprawdzenie takich sytuacji.
W 28 proc. przypadków na Dolnym Śląsku czas oczekiwania przez karetkę na przekazanie pacjenta do szpitala wynosi ponad 30 minut, a powinien 10 minut - ustaliło Radio ZET. - Szpitale przetrzymują karetki i odmawiają przyjęć, bo chcą ograniczać koszty - mówią reporterce Radia ZET Grażynie Wiatr ratownicy medyczni, którzy chcą pozostać anonimowi.
"Brak miejsc nie może być przyczyną odmowy przyjęcia pacjenta"
Wojewoda informuje szpitale, że powinny wstępnie zaopatrzyć przywiezionych pacjentów i we własnym zakresie poszukać im miejsca w innej placówce oraz wykorzystać do tego transport międzyszpitalny, a nie systemowe karetki.
Według wojewody brak miejsc na oddziałach lub brak specjalistycznych oddziałów nie mogą być przyczyną odmowy przyjęcia pacjenta w stanie zagrożenia życia. A sytuacja organizacyjna czy kadrowa placówki nie może wpływać na decyzje dyspozytorów medycznych.
Zespoły Ratownictwa Medycznego mają jeździć z pacjentami w stanie zagrożenia życia do najbliższego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego lub Izby Przyjęć.
RadioZET.pl/oprac. MB
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET