Taką informację przeczytać mogą klienci sklepu Bimex w Barlinku. Pod teksem po polsku znajduje się także tłumaczenie na ukraiński.
Do właściciela przedsiębiorstwa dotarli reporterzy Wirtualnej Polski. Według Jerzego Bitela tabliczka jest... pomyłką i została już zdjęta. Bimel tłumaczy, że prosił o przygotowanie innej treści, a autorami tekstu byli... sami Ukraińcy. Zamówiona przez niego tabliczka miała informować, że pracownicy sklepu mogą przeszukać osoby podejrzane o kradzież. Dodał też, że w sklepie pracuje siedem osób z Ukrainy.
RadioZET.pl/WP/maal
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET