Powódź błyskawiczna w Tarnowskich Górach. "Nigdy w historii nie było takiej ulewy"
Podczas gwałtownej ulewy, do której doszło w czwartek wieczorem w Tarnowskich Górach, woda zalała wiele dróg, piwnic i budynków. Strażacy wypompowywali wodę z m.in. z Górnośląskiego Centrum Rehabilitacji "Repty" (GCR) i hali sportowej. To kolejna powódź błyskawiczna w ciągu ostatnich dwóch dni. W czwartek zalało Gorzów Wielkopolski.
Kpt. Wojciech Poloczek z Komendy Powiatowej PSP w Tarnowskich Górach powiedział, że tamtejsi strażacy przyjęli wieczorem i w nocy ponad 330 zgłoszeń, z czego 260 zostało już zrealizowanych. W niektórych przypadkach interwencja nie była konieczna, bo woda samoczynnie opadła. W piątek rano straż pracowała w tym mieście jeszcze w dziesięciu miejscach.
Rzecznik tarnogórskich strażaków relacjonował, że do najpoważniejszych zdarzeń należało zalanie piwnicy GCR, gdzie woda sięgała 30-50 cm. - Na szczęście nie było konieczności ewakuacji pacjentów ani personelu. Strażacy wypompowali wodę, później elektrycy przystąpili do przywrócenia zasilania - powiedział Poloczek.
Powódź w Tarnowskich Górach
- Chyba nigdy w historii nie było takiej ulewy. Zalało nam piwnicę i rozdzielnię elektryczną. Dzięki strażakom i naszym pracownikom około godz. 23 sytuacja była już opanowana, przywrócono prąd. Teraz jeszcze sprzątamy, gdzieniegdzie w piwnicach pozostała jeszcze woda - powiedział PAP dyrektor GCR Norbert Komar. Jak ocenił, woda nie wyrządziła dużych strat materialnych. - Na szczęście nie musieliśmy ewakuować szpitala. Wszyscy pacjenci byli bezpieczni - zaznaczył dyrektor.
W Tarnowskich Górach woda wdarła się też do hali sportowej. Natomiast na jednym z parkingów w przy hali, gdzie nagromadziły się duże ilości deszczówki, powstało zapadlisko o średnicy i głębokości kilku metrów. - Na szczęście jest ono oddalone od ściany tego obiektu i nie naruszyło jego konstrukcji - opisywał Poloczek. Ten parking został wyłączony z użytkowania, w piątek ma się tam pojawić nadzór budowlany.
"Ulewy i burze poczyniły wczoraj w mieście i powiecie wiele szkód – głównie chodzi o podtopienia. W samym Tarnowskich Górach strażacy otrzymali około 350 zgłoszeń, wieczorem i w nocy wyjechali najczęściej do zalanych podwórek i piwnic blisko 300 razy" - podał tarnogórski magistrat w piątek na Facebooku.
- Aby poradzić sobie z sytuacją pomogli nam wczoraj strażacy z Sosnowca i Rudy Śląskiej - poinformował szef komendy PSP w Tarnowskich Górach st. bryg. Adam Lachowicz. W piątek rano w ratuszu zwołano kolejne już spotkanie miejskiego sztabu zarządzania kryzysowego.
Jak wynika z danych PSP, zdecydowana większość interwencji straży w całym regionie polegała ma pompowaniu wody z piwnic oraz zalanych dróg i posesji. W całym woj. śląskim od czwartkowego wieczora do rana w piątek strażacy mieli blisko 600 zgłoszeń. Poza Tarnowskimi Górami najwięcej pracy mieli w m.in. w Myszkowie, Zabrzu, Bytomiu i Gliwicach.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET