Turyści nocą utknęli w Tatrach. Dwie akcje ratowników TOPR
Do wczesnych godzin porannych trwały w Tatrach dwie akcje ratowników TOPR. W nocy z niedzieli na poniedziałek ściągali z gór troje turystów, którzy utknęli na Zadnim Kościelcu i taterniczkę, która doznała kontuzji wspinając się w rejonie Mnicha.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Troje turystów schodząc z Zadniego Kościelca trafiło na miejsce, gdzie było bardzo duże oblodzenie - poinformował Kuba Hornowski z TOPR.
- Turyści nie byli w stanie schodzić dalej i wezwali pomoc. Trzech ratowników TOPR wyruszyło z centrali, a kolejna grupa ratowników wyruszyła z Murowańca - powiedział Hornowski.
Ratownicy przy pomocy sprzętu wspinaczkowego i lin opuścili turystów na dół i doprowadzili ich na Halę Gąsienicową. Akcja zakończyła się tuż przed 5:00.
Tragiczny wypadek w Tatrach. Polak nie przeżył upadku z Hińczowej TurniDrugie wezwanie dotarło do centrali TOPR około 22:00. Tym razem taterniczka, wspinając się w rejonie Mnicha, w czasie zejścia doznała kontuzji stopy i nie była w stanie kontynuować wyprawy. Na ratunek kobiecie wyruszyła ośmioosobowa ekipa ratowników, która dotarła z Morskiego Oka do Dolinki za Mnichem. Ratownicy znieśli kobietę na noszach do schroniska nad Morskim Okiem. Akcja zakończyła się około 3:00 w nocy.
Ratownicy TOPR ostrzegają, że choć słoneczna pogoda zachęca do górskich wędrówek, należy pamiętać, że dzień jest coraz krótszy, a już wieczorami w Tatrach występują przymrozki, tworząc niebezpieczne oblodzenia na szlakach. W partiach szczytowych Tatr zalega z kolei cienka warstwa świeżego śniegu.
RadioZET.pl/PAP/JŚ
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET