Tłumy narciarzy na stoku w Szczyrku. "To nie zdjęcie z ubiegłego roku"
Stoki narciarskie w Polsce zaroiły się od stęsknionych za zimową aktywnością turystów. To efekt poluzowania obostrzeń. We wtorek do Szczyrku przyjechały tłumy narciarzy. Brakuje również miejsc do parkowania. Sanepid po kontroli ośrodka narciarskiego ustalił, że na wyjazd kolejką nie był zachowywany dystans społeczny, jednak uznał, że nie jest to wina ośrodka.
Obostrzenia związane z epidemią COVID-19 zostały w Polsce poluzowane od 12 lutego. Wznowiono funkcjonowanie hoteli i stoków narciarskich. Te w Szczyrku we wtorek przeżywają prawdziwe oblężenie. Korek oczekujących na wjazd do kurortu rozpoczynał się w Mesznej, od ronda przy zjeździe z ekspresowej 1.
Stoki narciarskie w Szczyrku pełne narciarzy. Brakuje miejsc, żeby zaparkować
Najwięcej narciarzy przyjechało do ośrodka Szczyrk Mountain Resort. Na wyjazd koleją gondolową na Halę Skrzyczeńską oczekiwały tłumy. "Informacja dla wszystkich osób stojących w korkach do Szczyrku - właśnie kończą się możliwości zaparkowania samochodu zgodnie z przepisami ruchu drogowego. Korek sięga Mesznej. Na stokach tłumy. To nie zdjęcie z ubiegłego sezonu - to sytuacja w chwili obecnej pod dolną stacją Szczyrk Mountain Resort" - poinformował portal bielskiedrogi.pl, pokazując w mediach społecznościowych zdjęcie nadesłane przez czytelniczkę.
"Miejmy nadzieje, że nie skończy się to 3. falą"; "Za chwilę zrobią nam lockdown do końca marca"; "Dystans społeczny - level Szczyrk"; "Gdybyście się zastanawiali, kiedy wrócą obostrzenia, odpowiadam - szybko, bardzo szybko" - pisali internauci.
Dyrektor marketingu i sprzedaży oraz rzecznik prasowy ośrodka Michał Słowioczek zapewnił jednak, że przestrzegany jest reżim sanitarny. - Obostrzenia obowiązują i są przestrzegane w ośrodku. Ustawione zostały specjalne bramki przed wejściem do gondoli, przez co kolejka do niej jest wydłużona. Narciarze oczekujący na wejście do wagonika są oddzieleni specjalnymi siatkami zabezpieczającymi, dzięki czemu utrzymują dystans – podkreślił.
- Gondola jest sercem ośrodka i tu się zawsze gromadzi najwięcej osób. Wagonikiem możemy przewozić maksymalnie siedem osób z 10. To powoduje, że kolejka jest nieco dłuższa. Nasz "skipatrol" zwraca jednak uwagę na zachowanie dystansu i zakładanie maseczek - dodał.
Słowioczek zaznaczył, że kolejek nie ma przy kasach ośrodka. - To oznacza, że większość narciarzy zaopatrzyła się w karnety przez internet. To też ma wpływ na bezpieczeństwo – zaznaczył.
Rzecznik bielskiej policji asp. szt. Roman Szybiak poinformował z kolei, że ruch pojazdów był wzmożony, ale nie wystąpiła potrzeba jego kierowania. - Po południu mogą wystąpić utrudnienia z wyjazdem ze Szczyrku, bo wtedy zaczną się powroty – powiedział.
Sanepid skontrolował Szczyrk Mountain Resort
Inspektorzy Sanepidu z Bielska-Białej w asyście policjantów skontrolowali we wtorek ośrodek narciarski Szczyrk Mountain Resort. Stwierdzono, że wśród osób oczekujących na wyjazd kolejką nie był zachowywany dystans społeczny, ale nie była wina ośrodka.
- Na ośrodek nie nałożono żadnych kar, ponieważ ta sytuacja nie jest zależna od niego. Nawał ludzi, którzy chcą skorzystać z dobrodziejstwa szusowania po stokach, jest duży. To powoduje sytuację, w której dystans nie jest zachowywany – powiedział w rozmowie z PAP bielski Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny dr Jarosław Rutkiewicz. Zaznaczył zarazem, że jeśli w dalszym ciągu będzie tak dużo chętnych do korzystania ze stoków, to wątpliwe jest, by starania właścicieli ośrodków miały zasadniczy wpływ zachowanie bezpieczeństwa. We wtorek policja w ośrodku ukarała niektórych narciarzy za brak maseczek.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
RadioZET.pl/PAP/Bielskie Drogi/Twitter
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET