Niecodzienne zjawisko na Bałtyku. Mogą wprowadzić zakaz kąpieli
Pogoda sprzyja urlopowiczom, którzy odpoczywają nad polskim Bałtykiem, jednak nie w każdym rejonie wybrzeża czekają nas podobne uroki. Z raportu IMGW wynika, że w popularnych kurortach mamy do czynienia ze zjawiskiem tzw. upwellingu, które wynika z wiania wschodniego oraz północno-wschodniego wiatru. Różnice w temperaturze wody sięgają nawet 10 stopni Celsjusza. W skrajnym przypadku ratownicy mogą nawet wprowadzić zakaz kąpieli.
Upały i słoneczna aura sprzyjają urlopowiczom na wakacjach, jednak jeśli odpoczywają oni nad polskim morzem, to nie wszędzie czeka na nich równie ciepła woda.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej przeanalizował temperaturę wody na polskim odcinku Bałtyku. Z pomiaru w środę 17 sierpnia wynika, że w kilku miejscach na wybrzeżu mamy do czynienia z wyjątkowo zimną wodą, do której wchodzenie w czasie upału może nieść bardzo poważne konsekwencje.
Upwelling - co to? Niecodzienne zjawisko na Bałtyku
Chodzi o zjawisko tzw. upwellingu. Dochodzi do niego wówczas, gdy ciepła woda przy brzegu jest zastępowana przez podnoszące się zimne wody z głębin morza. Występuje, gdy nad Bałtykiem wieje wiatr ze wschodu oraz północnego wschodu.
W raporcie hydrologicznym IMGW czytamy, że o ile w Pucku woda miała temperaturę 24,5 stopnia Celsjusza, a w Świnoujściu 22 st. C., to już w Kołobrzegu wynosiła ona zaledwie 14,9 st. C. W tym miejscu była ona najchłodniejsza spośród wszystkich punktów pomiarowych. W nieznacznie cieplejszej wodzie mogli się kąpać turyści na plażach we Władysławowie (15,6 st. C), czy Ustce (17,2 st. C).
W dwóch kurortach istnieje ryzyko wprowadzenia zakazu kąpieli w związku ze skrajnie niską temperaturą wody. Ratownicy wprowadzają go, gdy woda w akwenie ma poniżej 14 st. C. Największym zagrożeniem związanym z wejściem do zimnej wody w czasie upału jest doznanie szoku termicznego, który grozi skurczem mięśni w wodzie, a tym samym utonięciem. Ratownicy ostrzegają przed tym plażowiczów nad polskim morzem.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET