Choć zdarzenie wyglądało dramatycznie, na szczęście skończyło się na otarciach skóry. 8-miesięczne dziecko, które w poniedziałek po południu spadło z falochronu w Ustce, we wtorek jest jeszcze w szpitalu na obserwacji.
Do wypadku doszło, gdy kobieta spacerowała z dzieckiem w wózku po falochronie, nazywanym potocznie "drugim molo". Nie ma na nim żadnych barierek od strony wody, za krawędzią jest jedynie betonowy schodek. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, wózek z dzieckiem w pewnym momencie spadł na beton poniżej. Badanie alkomatem wykazało, że matka była trzeźwa.
Kolejny wypadek na molo w Ustce
To nie pierwszy taki wypadek w Ustce. W 2017 roku wózek z 3,5-miesięczną dziewczynką stoczył się z falochronu do morza. Dziecko było w śpiączce. Dwa lata później, w lipcu 2019 roku, 61-letnia kobieta z 2-letnim wnuczkiem na rękach spadła z wysokości około dwóch metrów na beton.
Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET