Śledczy sprawdzają, czy była to samodzielna decyzja, czy 54-latek został do tego przez kogoś nakłoniony. Sprawa ma też polityczny wydźwięk, bo mężczyzna rozrzucił kartki z manifestem politycznym, w którym sprzeciwiał się działaniom obecnych władz.
Ryszard Petru w Radiu ZET stwierdził, że to tragedia, która się nie powinna wydarzyć, a z polityki trzeba wyeliminować język agresji i nienawiści, który jego zdaniem, prowadzi do takich zachowań.
- To jest ogromna tragedia osobista i nie powinniśmy wykorzystywać jej politycznie. Niemniej, nie powinniśmy dosłownie interpretować hasła "ciszej nad tą trumną", żeby w ogóle o tym nie rozmawiać - mówił lider Nowoczesnej.
Piotr S. zmarł po dziesięciu dniach od podpalenia się. Był w stanie krytycznym. Miał poparzone 60 procent powierzchni ciała. Chorował na depresję, ale w pozostawionym liście zapewniał, że akt samospalenia nie ma związku z chorobą, a jest manifestem politycznym.
RadioZET.pl/PaO/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET