Koszmarne zabójstwo w bloku komunalnym. Były policjant zamordował swojego syna
Makabryczne sceny miały miejsce w nocy z 1 na 2 listopada 2019 roku, na warszawskim Ursynowie. W budynku komunalnym przy ulicy Kłobuckiej doszło do szokującego morderstwa – były policjant oraz jego syn zabili 27-letniego mężczyznę, który był ich synem i przyrodnim bratem. O zbrodni poinformował portal haloursynow.pl.
Do tragedii doszło około 5.00 nad ranem. W domu komunalnym, znajdującym się przy ulicy Kłobuckiej na Ursynowie, zamordowano 27-letniego Sebastiana K. Jak wstępnie ustalili śledczy, został on uduszony. Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów.
Nie przyznali się do winy
Osobami podejrzanymi o popełnienie tej makabrycznej zbrodni są członkowie jego rodziny – według ustaleń ursynowskiego portalu, to ojciec zabitego oraz jego przyrodni brat. Jak nieoficjalnie informuje haloursynow.pl, ojciec zmarłego jest byłym funkcjonariuszem policji.
Mąż zamordował ciężarną i jej dziecko. Prokuratura ujawnia szczegóły zbrodniTo Mirosław K. oraz Kamil K. Obaj usłyszeli zarzut zabójstwa. - Mirosław K. oraz Kamil K. podejrzani są o to, że działając wspólnie i w porozumieniu w nocy 2 listopada 2019 r. w jednym z mieszkań przy ulicy Kłobuckiej pozbawili życia poprzez uduszenie Sebastiana K. - potwierdził w rozmowie z portalem Łukasz Łapczyński z warszawskiej Prokuratury Okręgowej.
Tragiczne odkrycie w mieszkaniu. Znaleziono zwłoki kobiety i jej partneraPodejrzani nie przyznali się do winy i nie złożyli wyjaśnień. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci aresztu tymczasowego dla obydwu mężczyzn. Jeżeli postawione im zarzuty potwierdzą się, grozi im od 8 do 25 lat pozbawienia wolności.
Do morderstwa doszło wcześniej?
Prokuratura na razie nie zdradza szczegółów postępowania. Dokładny motyw przestępstwa nie jest jasny. Wiadomo, że mężczyźni tamtej nocy uczestniczyli w libacji, w trakcie której prawdopodobnie doszło pomiędzy nimi do sporu, dotyczącego spraw rodzinnych.
Według relacji sąsiadów – na które powołuje się haloursynow.pl – policja pojawiła się przy wspomnianym budynku już wcześniej, tzn. w piątek wieczorem około godziny 18.00. Wtedy miała miejsce interwencja, podczas której Mirosław K. miał rozmawiać z policjantami i przekonywać ich, że nie muszą wchodzić do środka, ponieważ – jak twierdził - nie doszło do żadnego niebezpiecznego incydentu. To może oznaczać, że do morderstwa doszło wcześniej – czytamy na haloursynow.pl.
RadioZET.pl/haloursynow.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET