Wjechał autem wprost pod pociąg. Maszynista zbiegł z miejsca wypadku
O wielkim szczęściu może mówić 25-latek, który zignorował opuszczający się szlaban i wjechał na przejazd kolejowy w Gorliczynie (woj. podkarpackie) wprost pod pociąg. Mężczyzna trafił do szpitala, nikt poza nim nie ucierpiał w zdarzeniu. Z miejsca wypadku zbiegł natomiast maszynista, który po kilku godzinach poszukiwań sam zgłosił się na policję. Był nietrzeźwy.
Dramatyczny wypadek na strzeżonym przejeździe kolejowym w Gorliczynie wydarzył się w środę 10 sierpnia po godzinie 7 rano.
"Ze wstępnych ustaleń pracujących na miejscu policjantów wynika, że kierujący samochodem osobowym marki Renault Laguna, 25-letni mieszkaniec gminy Przeworsk, pomimo zamkniętych zapór i włączonych czerwonych świateł sygnalizatora, wjechał na przejazd kolejowy wprost pod nadjeżdżający pociąg relacji Stalowa Wola-Rozwadów – Przeworsk" – relacjonowała policja z Przeworska.
25-latek wjechał wprost pod pociąg. Maszynista uciekł po wypadku
Mundurowi ustalili, że kierowca był trzeźwy, a po wypadku został przewieziony na dalsze badania do przeworskiego szpitala. "Pociągiem podróżowało 17 pasażerów, nikt z nich nie odniósł obrażeń. Został im zapewniony transport zastępczy" – wyjaśnili funkcjonariusze.
Co zaskakujące, maszynista pociągu uciekł po wypadku z miejsca zdarzenia. "Policjanci prowadzili jego poszukiwania. Po kilku godzinach mężczyzna zgłosił się sam do przeworskiego szpitala. Będący na miejscu policjanci sprawdzili stan trzeźwości 59-letniego mieszkańca powiatu przeworskiego, miał 0,26 promila alkoholu w organizmie" – poinformowała policja.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET