Doprowadzili do śmierci Igora Stachowiaka. Wkrótce zapadnie kolejny wyrok
19 lutego poznamy wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu ws. śmierci Igora Stachowiaka. Będzie to drugi wyrok w sprawie. Po pierwszym, skazującym czterech policjantów, odwołała się rodzina zmarłego i obrona byłych policjantów. Pierwsi domagają się surowszej kary, obrona wnioskuje o uniewinnienie.
Wraca sprawa śmierci Igora Stachowiaka. Mężczyzna zmarł w maju 2016 roku po użyciu przez policjantów paralizatora. Po długim śledztwie Sąd Rejonowy dla Wrocławia Starego Miasta uznał winę czterech mundurowych. Łukasz R., Paweł G., Paweł P. i Adam W. zostali skazani na karę od 2 do 2,5 roku więzienia. Najwyższy wyrok usłyszał Łukasz R., który użył wobec ofiary paralizatora elektrycznego.
Dziś w Sądzie Okręgowym odbyła się rozprawa odwoławcza. Przemawiali dwaj oskarżeni Paweł P. i Adam W. Pierwszy z nich po raz pierwszy mówił o wydarzeniach z komisariatu.
Sprawa śmierci Igora Stachowiaka. Byli policjanci usłyszeli wyrokNie miałem wpływu na użycie paralizatora przez Łukasza R. Przekazuje wyrazy współczucia rodzinie Igora, proszę o uniewinnienie
- powiedział Paweł P.
Sąd, ze względu na zawiłość sprawy, odroczył w poniedziałek wydanie wyroku do 19 lutego.
Komendant, który stracił pracę po śmierci Igora Stachowiaka, nowym dyrektorem w starostwieOd wcześniejszego wyroku odwołała się rodzina Igora Stachowiaka (jest oskarżycielem posiłkowym), ale i obrońcy byłych policjantów. Skarżący chcą zmiany kwalifikacji czynu na nieumyślne spowodowanie śmierci. Obrona wnosi o uniewinnienie.
RadioZET.pl/PAP/Grażyna Wiatr
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET