`

Wlał psu do pyska żrący płyn do czyszczenia toalet. "Forma katowania zwierzęcia"

2 min. czytania
02.02.2022 12:00
Obserwuj nas na Google

Wlał psu do pyska żrący płyn do czyszczenia toalet. Suczkę Zizi cudem udało się odratować. W środę zapadł wyrok ws. Marcina W. Skazano go na 2 lata bezwzględnego więzienia za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzęciem. - Sąd podkreślił to, co najważniejsze, czyli bardzo wysoki stopień społecznej szkodliwości tego czynu - mówiła Radiu ZET adwokat Katarzyna Piątkowska - Zagiczek.

suczka Zizi
fot. Facebook.com/fundacjacentaurus

Do bulwersującego incydentu doszło w styczniu 2021 roku. Marcin W. opiekował się suczką Zizi pod nieobecność partnerki, właścicielki psa. Oskarżony pod wpływem alkoholu miał wlać do pyska zwierzęcia żrący środek. Kiedy o sprawie dowiedzieli się aktywiści, przez kilka tygodni ukrywał się przed policją.

Wrocław. Wlał psu do pyska płyn do toalet. Zwierzę cudem przeżyło

- Jeżeli ktoś katuje zwierzę, bo to była forma katowania zwierzęcia, nie tylko podanie tego środka, ale też nieudzielenie pomocy, to bardzo blisko jest do czynu przeciwko życiu i zdrowiu na szkodę ludzi - mówiła 27 stycznia adwokat Katarzyna Piątkowska – Zagiczek. 2 lutego zapadł wyrok w tej sprawie.

- Mężczyzna był wcześniej wielokrotnie karany i to wszystko złożyło się na wymiar kary - uzasadniła wyrok sędzia Monika Wolanin z Sadu Rejonowego dla Wrocławia – Krzyków, która nazwała ten czyn wyjątkowo odrażającym. - Pies to przyjaciel człowieka, jakkolwiek trywialnie by to dla niektórych mogło zabrzmieć. Pies czuje ból, stres. Jednym należy uświadomić, innym tylko przypomnieć, że zwierzę jako podmiot podlega ochronie prawnej - oświadczyła. Dodatkowo sąd wydał zakaz posiadania zwierząt przez mężczyznę na maksymalny czas 15 lat i nawiązkę 10 tysięcy złotych na rzecz schroniska.

Suczka Zizi przeżyła dzięki pomocy weterynarzy. Marcin W. chciał uniewinnienia. Jego adwokaci twierdzili, że nie ma żadnego bezpośredniego dowodu na winę mężczyzny. Prokuratura żądała dla W. wyroku 3 lat więzienia, a Fundacja Centaurus, jako oskarżyciel posiłkowy, maksymalnej kary 5 lat pozbawienia wolności. 

Redakcja poleca

 –  Sąd podkreślił to, co najważniejsze, czyli bardzo wysoki stopień społecznej szkodliwości tego czynu. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że to będzie jasny i jednoznaczny sygnał dla innych osób, żeby w przyszłości nie popełniały podobnych czynów. Pies to naprawdę przyjaciel człowieka – mówiła Radiu ZET adwokat Katarzyna Piątkowska – Zagiczek.

Marcin W. podczas procesu nie przyznawał się do winy. Twierdził, że pies sam wypił niebezpieczną substancję. W środę nie było go w sądzie. Wyrok nie jest prawomocny. Za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem grozi do 5 lat więzienia.  

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/oprac. MB

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET