Horror na SOR-ze. Ranna pacjentka brutalnie zaatakowana przez ratownika
Wstrząsające sceny miały miejsce na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym we Wrocławiu. Według doniesień „Super Expressu” ranna pacjentka – oczekując na udzielenie pomocy – została dotkliwie pobita przez ratownika medycznego.
Do bulwersującego zdarzenia doszło w szpitalu im. Marciniaka.
Ratownik medyczny zaczął kopać pacjentkę na SOR-ze
Jak podaje „Super Express”, pacjentka miała zostać przywieziona na oddział wrocławskiej placówki z poważną raną głowy. Kobieta czekała na wykonanie badań. W trakcie oczekiwania po prostu podeszła do jednego z ratowników medycznych – Tomasza Ł.
Pobił na śmierć 3-latka. Szokujące zeznania: ścisnąłem i coś mu chrupło w środkuWedług informacji gazety mężczyzna brutalnie skopał pacjentkę. Jak podkreślają autorzy tekstu, całe zajście miało odbywać się w polu widzenia policjantów, którzy w tym czasie przebywali na tym samym korytarzu. „Nie zareagowali w żaden sposób” – czytamy w SE.
Ochroniarz klubu pobił kobietę, bo przyszła w bluzce z tęcząZaatakowana zaznacza w rozmowie z dziennikarzami, że przyjechała na SOR jako osoba potrzebująca pomocy. Miała rozbitą głowę, a spotkała się z ogromną przemocą ze strony jednego z pracowników.
Prokuratura nie dowiedziała się od razu?
Według doniesień SE przełożeni mężczyzny mieli dowiedzieć się o zachowaniu Tomasza Ł. praktycznie zaraz po incydencie. Placówka miała podjąć postępowanie wyjaśniające w tej sprawie, a jak wynika z publikacji, miało się ono zakończyć jedynie udzieleniem mu nagany.
Wysiadł z auta i uderzył kobietę. Potem próbował ją przejechaćO sprawie poinformowano również prokuraturę, która wszczęła postępowanie. Ale – jak zaznacza SE- zrobiono to dopiero po tym, jak dziennikarze wystosowali do szpitala pytania dotyczące przestępstwa.
Finalnie Tomasz Ł. został zwolniony z pracy. Za popełnienie opisanego wyżej czynu ratownikowi może grozić nawet do 3 lat pozbawienia wolności.
RadioZET.pl/Super Express
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET