Wypadek na wyciągu krzesełkowym. Niebawem decyzja na temat śledztwa
Na początku przyszłego tygodnia zapadnie decyzja na temat śledztwa w sprawie wypadku na wyciągu krzesełkowym pod Kasprowym Wierchem - dowiaduje się reporter Radia ZET Przemysław Taranek.
O ewentualnym wszczęciu śledztwa zakopiańska prokuratura zdecyduje w poniedziałek lub wtorek. Chodzi o zdarzenie z 19 lipca, kiedy 53-letnia turystka spadła z kanapy wyciągu na Hali Gąsienicowej w Tatrach. Została przetransportowana z ciężkimi obrażeniami do szpitala w Nowym Targu. - Do dziś nie odzyskała przytomności. Jej stan jest nadal bardzo ciężki - przekazał Radiu ZET dyrektor szpitala Marek Wierzba.
Wypadek na wyciągu krzesełkowym pod Kasprowym Wierchem
- Prokuratura w Zakopanem prowadzi w tej sprawie postępowanie sprawdzające - mówi zastępca prokuratora rejonowego Rafał Porębski w rozmowie z Przemysławem Tarankiem. - Wstępna kwalifikacja, jaką przyjęliśmy, to spowodowanie ciężkiego uszkodzenia ciała. Najprawdopodobniej w poniedziałek lub wtorek zapadnie decyzja czy wszcząć śledztwo w tej sprawie - dodaje. Za nieumyślne spowodowanie ciężkiego uszkodzenia ciała grozi do 3 lat więzienia.
Z relacji świadków wypadku i krewnych poszkodowanej wynika, że kobieta jechała sama. W trakcie zjazdu kolejką doznała ataku epilepsji, otworzyła pałąk zabezpieczający i spadła z wysokości kilkunastu metrów.
Po wypadku wyciąg należący do Polskich Kolei Linowych został tymczasowo wyłączony z użytku. - Działanie kolejki przywrócono po zbadaniu wszystkich urządzeń przez Transportowy Dozór Techniczny - przekazało Radiu ZET biuro prasowe PKL.
RadioZET.pl/ Przemysław Taranek
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET