Dramatyczny wypadek pod Rysami. Turysta przeleciał 400 metrów
Poważny wypadek pod Rysami. Turysta odpadł w czwartek od ściany i zsunął się nawet 400 metrów po oblodzonym zboczu. Mężczyzna odniósł poważne obrażenia. Na miejscu lądował helikopter.
Turysta najprawdopodobniej w pojedynkę wspinał się na Rysy. W pewnym momencie odpadł od ściany w rejonie Buli i spadł z dużej wysokości. Zsunął się około 400 metrów po oblodzonym zboczu z wystającymi kamieniami, zatrzymując się tuż nad Czarnym Stawem.
– Kiedy ratownicy dotarli na miejsce, mężczyzna był przytomny. Odniósł jednak liczne obrażenia, wymagał zaawansowanej pomocy medycznej - powiedział w rozmowie z krakowską „Wyborczą” ratownik TOPR Tomasz Wojciechowski. O wypadku TOPR poinformowali turyści, którzy byli świadkami wypadku.
TOPR przypomina, że warunki turystyczne w górach są bardzo trudne, a wędrówki wymagają doświadczenia i odpowiedniego sprzętu. „W wyższych partiach gór pokrywa śnieżna mocno zróżnicowana, śnieg na szlakach jest zmrożony i twardy. Miejscami na grani śnieg jest całkowicie wywiany i wystają kamienie. Poruszanie się w warunkach zimowych w tej części Tatr wymaga doświadczenia górskiego oraz posiadania odpowiedniego sprzętu (raki, czekan, kask, lawinowe ABC) i umiejętności posługiwania się nim” – czytamy w komunikacie.
Tragiczna śmierć turysty w Tatrach. Spadł w kilkusetmetrową przepaśćRadioZET.pl/Gazeta Wyborcza Kraków/TOPR
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET