Dwóch mężczyzn zginęło w wypadku, do którego doszło w niedzielę późnym wieczorem w Mnichu (woj. śląskie, powiat cieszyński) przy ulicy Świerkowej.
Rzecznik cieszyńskiej policji st. asp. Krzysztof Pawlik poinformował w poniedziałek, że samochód, którym rozbili się o drzewo, kilkanaście minut przed zdarzeniem ukradli.
Wypadek w Mnichu. Nie żyją dwaj mężczyźni
Policjant przekazał, że ok. godz. 22. funkcjonariusze otrzymali sygnał o kradzieży opla w Chybiu. Chwilę później odebrali informację o wypadku drogowym w Mnichu z udziałem tego samego auta.
- Mundurowi wstępnie ustalili, że kierujący 34-latek nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, stracił panowanie nad pojazdem, wypadł z jezdni i bokiem uderzył w drzewo. Kierowca i jego pasażer, pomimo szybko udzielonej im pomocy, nie przeżyli wypadku – relacjonował st. asp. Pawlik.
Jak podaje portal bielskiedrogi.pl, mężczyźni byli zakleszczeni w pojeździe. Wstępnie ustalono, że kierowcą był 34-letni mieszkaniec powiatu cieszyńskiego. Pasażer nie miał przy sobie dokumentów. Nieoficjalnie wiadomo, że to 23-letni mieszkaniec gminy Chybie.
Rzecznik dodał, że 34-latek, który prowadził opla, był już w przeszłości karany. Policja pracowała na miejscu tragicznego wypadku do godziny czwartej nad ranem.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET