Wypadek w Puszczykowie. Kierowca zmiażdżonej karetki może trafić do więzienia?
Prokuratura chce postawić zarzuty kierowcy karetki pogotowia, która na początku kwietnia została zmiażdżona przez pociąg w Puszczykowie pod Poznaniem. Za wypadek ze skutkiem śmiertelnym kierowcy grozi do 8 lat więzienia
Do wypadku w Puszczykowie doszło 3 kwietnia na przejeździe kolejowym. W karetkę pogotowia, która utknęła pomiędzy rogatkami, wjechał pociąg.
Na miejscu zginęły dwie osoby. To 30-letni lekarz i 40-letni ratownik medyczny. Z kolei ciężko ranny kierowca z „wielonarządowymi urazami” trafił do szpitala. Przez kilka dni lekarze utrzymywali go w stanie śpiączki farmakologicznej. Został wybudzony 9 kwietnia.
Wypadek w Puszczykowie. Dramatyczne nagranie z monitoringu [WIDEO]Mężczyzna nie został jeszcze przesłuchany, bo jego stan zdrowia wciąż nie jest wystarczająco dobry. Jak podał „Głos Wielkopolski”, gdy kierowca odzyskał przytomność, był pod wpływem silnych leków. Co więcej, jego stan psychiczny nie pozwalał na przesłuchanie. Gdy jego stan się poprawi, najprawdopodobniej zostanie przesłuchany w charakterze podejrzanego.
Postępowanie trwa, wciąż zbierana jest dokumentacja.
Prokuratura chce postawić mu zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi za to do 8 lat więzienia. Rozważana jest też kwestia spowodowania zagrożenia katastrofą w ruchu lądowej.
Wypadek w Puszczykowie. Kierowca karetki wybudzony ze śpiączkiRadioZET.pl/Głos Wielkopolski
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET