`

Skazani za zbrodnię w Miłoszycach chcą wyjść na wolność

1 min. czytania
02.10.2020 10:28
Obserwuj nas na Google

Do Sądu Okręgowego we Wrocławiu wpłynęły zażalenia obrońców Norberta Basiury (zgadza się na publikację swojego nazwiska) i Ireneusza M. Chodzi o ich tymczasowe aresztowanie. Tydzień temu mężczyźni usłyszeli nieprawomocny wyrok 25 lat więzienia. 

zbrodnia miłoszycka
fot. Magdalena Pasiewicz/East News

Chodzi o zbrodnię, za którą niewinnie skazany był Tomasz Komenda. Norbert Basiura wcześniej odpowiadał z wolnej stopy. Został tymczasowo aresztowany na sali sądowej tuż po tym, jak sąd ogłosił go winnym.

Tak pisano o Tomaszu Komendzie w 2001 roku. Makabryczne szczegóły zbrodni - Nie masz uprawnień do wyświetlania tego obiektu.

Zbrodnia miłoszycka. Do sądu wpłynęły zażalenia skazanych

"Mój klient nie utrudnia postępowania, stawiał się na każdą rozprawę i na ogłoszenie wyroku, mimo że nie musiał. Aresztowanie go przed kamerami jest dla mnie wysoce bulwersujące" – tak na decyzję sądu zareagowała obrońca Norberta Basiury mec. Renata Kopczyk. Teraz w zażaleniu na tymczasowe aresztowanie podnosi, że sytuacja jej klienta się nie zmieniła i obowiązuje zasada domniemania niewinności. Będzie składać apelację od wyroku.

Obrońca Ireneusza M. za to złożył zażalenie na przedłużenie tymczasowego aresztowania mężczyzny. Rozpatrzy je Sąd Apelacyjny we Wrocławiu.

Według sądu pierwszej instancji są mocne dowody biologiczne na to, że Ireneusz M., Norbert Basiura i inni nieustaleni nadal sprawcy brutalnie zgwałcili 15-latkę i zostawili ją na mrozie na śmierć. Było to w noc sylwestrową 1996/97. Oskarżeni nie przyznają się do winy i kwestionują wyniki badań przeprowadzonych tyle lat po zbrodni.

Rodzice Małgosi zabitej w Miłoszycach: Komenda powinien wrócić do więzienia

RadioZET.pl/RadioZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET