`

Religia lub etyka obowiązkowe? RPO postuluje, aby niepełnoletni uczniowie mogli wybrać

Aleksander Klekocki
3 min. czytania
10.11.2021 12:13
Obserwuj nas na Google

Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Marcin Wiącek zgłosił szereg zastrzeżeń do nowelizacji wprowadzającej obowiązkowe zajęcia z etyki lub religii w szkołach. RPO zachęca ministra Przemysława Czarnka, aby w ramach przygotowanej zmiany przepisów rozważyć "przyznanie osobom niepełnoletnim samodzielnej możliwości decydowania o uczestnictwie w zajęciach w zgodzie z ich własnym światopoglądem".

Zajęcia w szkole - zdj. ilustracyjne
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Przemysław Czarnek zapowiedział, że religia lub etyka w szkole będą obowiązkowe. Minister edukacji i nauki mówił w lipcu, że „dojście do pierwszego etapu wprowadzania obligatoryjnego wyboru pomiędzy religią a etyką zajmie nam dwa lata”.

Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek zwrócił się w tej sprawie do ministra edukacji i nauki. Przedstawił szereg zastrzeżeń wobec proponowanej zmiany i pochwalił ministra, że nowe rozwiązanie nie zostanie wprowadzone nagle, tylko poprzedzi je dwa lata przygotowań.

Obowiązkowa religia lub etyka. RPO zwrócił się do Czarnka

RPO uważa, że „w tak ważnej dla obywateli sprawie, o fundamentalnym znaczeniu dla wrażliwego poszanowania praw obywatelskich, zasadne byłoby poddanie wskazanego projektu konsultacjom społecznym”. Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał, że „wprowadzenie obligatoryjności wyboru pomiędzy uczestnictwem w zajęciach z religii lub z etyki to odejście od fundamentalnych założeń obowiązującego dotychczas systemu organizacji lekcji religii i etyki”. Taka zmiana doprowadziłaby do „przemodelowania polskiego systemu nauczania religii w kierunku modelu zintegrowanego”.

Według Wiącka różnica polegałaby na tym, że „zamiast jednego przedmiotu przekazującego wiedzę religioznawczą i z zakresu etyki istniałaby konieczność wyboru pomiędzy dwoma przedmiotami o różnym charakterze, które byłyby traktowane przez państwo jako równoważne pod względem przekazywanych treści. Taka sytuacja może budzić wątpliwości pod kątem możliwie najpełniejszego poszanowania praw obywatelskich”.

Redakcja poleca

RPO stwierdził, że konieczne jest wobec tego zapewnienie realnego dostępu lekcji etyki dla wszystkich szkół publicznych. Obecnie szkoły są zobowiązane do zorganizowania zajęć etyki dla grupy co najmniej 7 osób.

„Gdy chęć uczęszczania zgłosi mniej uczniów, lekcje te mogą być organizowane w grupach międzyklasowych lub międzyszkolnych. Gdy uczniowie nieuczęszczający na religię stanowią mniejszość, co w większości szkół wciąż jest sytuacją typową, warunki organizacyjne lekcji etyki mogą być więc wyraźnie mniej korzystne” – napisał Wiącek. RPO stwierdził, że w przypadku wprowadzenia obowiązkowego wyboru pomiędzy etyką lub religią, konieczne byłoby zagwarantowanie, że kwestie dotyczące sposobu organizacji tych zajęć nie będą pośrednio wpływały na decyzję co do tego, na które z nich uczeń będzie uczęszczał.

Religia nie stanowi prostego ekwiwalentu etyki

Wiącek zwrócił uwagę, że lekcje religii nie stanowią prostego ekwiwalentu lekcji etyki. „Zajęcia te mają bowiem charakter konfesyjny i odbywają się zgodnie z § 4 rozporządzenia MEN na podstawie programów opracowanych i zatwierdzonych przez właściwe władze kościołów i innych związków wyznaniowych i przedstawionych ministrowi edukacji jedynie do wiadomości”.

Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślił, że niesie to za sobą poważne konsekwencje dla systemu edukacji w Polsce i budzi wątpliwości co do zgodności takiej zmiany z konstytucją. „Przyjęcie, że zajęcia te stanowią element realizacji funkcji wychowawczej szkoły, prowadziłoby do wniosku, że państwo ceduje jej realizację na związki wyznaniowe. Może to budzić wątpliwości z punktu widzenia zasady bezstronności w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych (art. 25 ust. 2 Konstytucji)” – stwierdził RPO.

Redakcja poleca

Niepełnoletni uczniowie powinni decydować o uczestnictwie

Wiącek uważa za uzasadnione "rozważenie przyznania osobom niepełnoletnim samodzielnej możliwości decydowania o uczestnictwie w zajęciach w zgodzie z ich własnym światopoglądem". Przyznaje, że konstytucja zapewnia rodzicom prawo do decydowania o własnych dzieciach, ale uważa, że także dzieci powinny mieć wybór. "W piśmiennictwie wskazuje się na konieczność przyznania dziecku marginesu własnej autonomii, który poszerza się wraz ze wzrostem dojrzałości dziecka, z jego wiekiem, potrzebami i aspiracjami. Możliwość decydowania o własnym rozwoju, przynależności, światopoglądzie powinna być w większym stopniu pozostawiona młodemu człowiekowi" – napisał Wiącek.

Według Rzecznika Praw Obywatelskich "warto byłoby w ramach przygotowanej nowelizacji rozważyć wprowadzenie autonomii decydowania o wyborze zajęć i przyznać ją nieletnim od 17. roku życia, zaznaczając konieczność uprzedniego skonsultowania decyzji z rodzicem". RPO wskazuje też alternatywę dla tego rozwiązania – uczeń mógłby wybrać zajęcia z momentem rozpoczęcia nauki w szkole ponadpodstawowej. „To uprawnienie dałoby dziecku szansę na wyrażenie swoich poglądów oraz uwzględnienie jego potrzeb i aspiracji. Byłoby doskonałą możliwością, by młody człowiek, skonfrontowany z koniecznością wyboru zajęć, podjął refleksję o swojej roli w społeczeństwie, o potrzebach czy kierunku dalszego kształcenia" – stwierdził Wiącek. RPO zwrócił się do Przemysława Czarnka, aby odniósł się do jego pomysłu.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET