"Absurdy prawne", "nie stać nas". Elektrociepłowni w Będzinie grozi bankructwo
Groźba bankructwa zawisła nad Elektrociepłownią w Będzinie z powodu kar za nieuiszczone opłaty za emisję CO2. Choć wykonanie kary zostało zawieszone do czasu wyroku sądu, zakład twierdzi, że nie stać go na obowiązkowe opłaty. Problem dotyczy też innych elektrociepłowni. Prezes EC Będzin, Sławomir Wołyniec, określa sytuację jako "absurdy prawne". Apeluje on o pilne zmiany w przepisach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie kary grożą elektrociepłowni w Będzinie za emisję CO2.
- Dlaczego elektrociepłownie nie mogą pokryć kosztów opłat za emisję CO2.
- Co proponuje elektrociepłownia w Będzinie, by kary były bardziej sprawiedliwe.
- Które rozwiązania dotyczące zmian prawa trafiły już do rządu.
Kryzys w elektrociepłowniach. Ogromne kary grożą bankructwem
Kara dla Elektrociepłowni w Będzinie za bark opłat za emisję CO2 została zawieszona. To dobra wiadomość dla tysięcy mieszkańców Zagłębia Dąbrowskiego, którzy - przynajmniej na ten moment - będą mieli ciepłe grzejniki. Decyzja obowiązuje jednak tylko do czasu wydania wyroku sądu, a jej wykonanie grozi bankructwem zakładu - co gorsza, podobny problem mają też inne elektrociepłownie.
- Sytuacja dzisiaj jest troszeczkę inna niż jeszcze cztery czy pięć dni temu, bo rzeczywiście wtedy mieszkańcom groziło to, że będą mieli zimne kaloryfery. Teraz GIOŚ wstrzymał wykonalność kary. W uzasadnieniu jest napisane, że do czasu rozstrzygnięcia przez NSA - mówi Radiu ZET szef ślasko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz.
Rada dialogu społecznego w Katowicach
W środę podczas rady dialogu społecznego w Katowicach dyskutowano na temat zmian w prawie, by kary były bardziej sprawiedliwe. Prezes elektrociepłowni w Będzinie Sławomir Wołyniec mówi wprost o "absurdach prawnych". - Nie stać nas na obowiązkowe opłaty - tłumaczy w rozmowie z Radiem ZET.
- Chodzi nam o to, żeby kary były bardziej proporcjonalne, żeby były miarkowane, co wynika m.in. z Konstytucji RP. W naszym przypadku elektrociepłownia miała nałożone obowiązki, które, patrząc obiektywnie, były niemożliwe do spełnienia - wyjaśnia Sławomir Wołyniec.
Rozwiązania trafiły już do rządu
Elektrociepłownie muszą płacić dodatkowo kilkadziesiąt milionów złotych rocznie za spalanie węgla, co przewyższa ich zyski. Dlatego apelują, by nie karać za drobne opóźnienia, pozwalać na płatności w ratach i nakładać kary proporcjonalnie do przychodów. - Dużo zależy od pilnego wdrożenia. To jest bardzo ważne, nie tylko dla naszej elektrociepłowni - mówi prezes elektrociepłowni w Będzinie.
Zarząd zakładu wraz ze związkowcami będzie apelował do rządu o zmiany w przepisach. Sławomir Wołyniec dodaje, że część rozwiązań trafiła już do rządu w ramach planu deregulacji Rafała Brzoski. Teraz wystarczy, by zajął się nimi Sejm.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET