`

Afera w prosektorium Szpitala Południowego? Taką decyzję podjęła prokuratura

2 min. czytania
01.07.2026 15:36
Obserwuj nas na Google

Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania ws. zdjęć z sekcji zwłok w prosektorium Warszawskiego Szpitala Południowego. Publikacje miały popularyzować wiedzę o tanatologii. Również nie stwierdzono naruszeń przy wyborze firmy pogrzebowej. Prowadzone są nadal inne sprawy dotyczące tej placówki.

Warszawski Szpital Południowy
fot. Marysia Zawada/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego prokuratura umorzyła śledztwo ws. podsłuchu w szpitalu.
  • Jak prokuratura oceniła publikację zdjęć z sekcji zwłok w internecie.
  • Co ustalono w sprawie domniemanego narzucania wyboru firmy pogrzebowej.
  • Które działania dotyczące Szpitala Południowego są nadal badane.

Prokuratura umorzyła śledztwo ws. Szpitala Południowego

Szpital Południowy w Warszawie znalazł się po raz kolejny w kręgu zainteresowania opinii publicznej po publikacji portalu Zero.pl, który ujawnił rzekome nieprawidłowości w prosektorium. Były zarząd placówki, podejmując kroki prawne, złożył dwa zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury. Jedno z dotyczyło założenia podsłuchu, a drugie naruszenia tajemnicy lekarskiej poprzez publikację zdjęć z sekcji zwłok w internecie.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej prok. Piotr Antoni Skiba wyjaśnił, że postępowanie w sprawie podsłuchu zostało umorzone. Urządzenie zostało przebadane i nie zawierało żadnych nagrań, co nie potwierdziło zamierzonego celu rejestrowania rozmów. Prokuratura nie wszczęła również postępowania dotyczącego publikacji zdjęć z sekcji zwłok. Według śledczych, materiały te nie miały na celu znieważenia zwłok, a jedynie popularyzację wiedzy o tanatologii. Z napisów pod zdjęciami wynikało, że były one częścią edukacji w zakresie przyczyn śmierci i skutków urazów.

Redakcja poleca

32 sprawy wobec warszawskiej placówki

Śledczy ustalili również, że zdjęcia nie łamały tajemnicy lekarskiej, ponieważ nie było możliwości zidentyfikowania na nich osób zmarłych. Publikacje prezentowały jedynie treści naukowe i nie narażały godności zmarłych. Mimo licznych postępowań dotyczących działalności Szpitala Południowego, publikacja zdjęć nie była uwzględniona w zbiorczym zestawieniu spraw z powodu pominięcia adresu placówki w opisie. Dopiero po konferencji prasowej prokuratura podjęła się przeanalizowania tych działań i podjęła decyzję o braku dalszych działań w tym aspekcie.

Prokuratura analizowała także oskarżenia o narzucanie wyboru określonej firmy pogrzebowej przez kierownictwo prosektorium. Po przesłuchaniu świadków nie stwierdzono takich praktyk. W tle tych wydarzeń prowadzone jest śledztwo dotyczące podrobienia kart zgonu. Zarzuty dotyczą nielegalnego użycia pieczęci koordynatora prosektorium i podpisów osób nieuprawnionych. Łącznie, w kontekście Szpitala Południowego toczą się 32 różne sprawy.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET