Afera Zondacrypto. Co z nagrodami dla olimpijczyków? PKOl: „To będzie pierwsza decyzja prezesa”
Część polskich olimpijczyków ma problem ze spieniężeniem tokenów od Zondacrypto, które otrzymali za medale zimowych igrzysk olimpijskich . To efekt problemów największej polskiej giełdy kryptowalut Zondacrypto. Sprawdziliśmy, jak obecnie wygląda sytuacja z nagrodami dla naszych sportowców.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie problemy mają polscy olimpijczycy z tokenami od Zondacrypto.
- Dlaczego PKOl nie może pomóc olimpijczykom w kwestii tokenów.
- Co PKOl planuje zrobić, jeśli nie otrzyma zaległych płatności.
- Którzy sportowcy otrzymali już nagrody pieniężne za miejsca 4-8.
Medaliści tegorocznych zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina mają problemy z wypłatą pieniędzy z tokenów kryptowalutowych, które przekazała giełda od Zondacrypto, sponsor PKOl. Rzeczniczka Polskiego Komitetu Olimpijskiego Katarzyna Kochaniak-Roman w rozmowie z RadioZET.pl przekonuje, że komitet „nie za bardzo ma prawo, żeby w to ingerować”. - W przestrzeni medialnej pojawiły się doniesienia, że czekają do końca kwietnia. Mamy 29 kwietnia, więc poczekajmy jeszcze. Na razie nie mamy żadnych informacji na ten temat i niewiele możemy zrobić - mówi rzeczniczka PKOl.
Co z nagrodami dla olimpijczyków? Zapytaliśmy PKOl
Kochaniak-Roman tłumaczy, że to, w jaki sposób tokeny zostaną użyte bądź spieniężone, to sprawa między sportowcami a sponsorem. Dodaje jednak, że jeśli olimpijczycy nie otrzymają pieniędzy za tokeny, to PKOl niewiele będzie mógł zrobić. Komitet nie dysponuje bowiem takimi środkami. - Prezes Radosław Piesiewicz zobowiązał się do tego, że jeśli nasi dłużnicy, przede wszystkimi firma Polkomtel, która jest nam winna pieniądze od połowy stycznia, zwrócą długi, czyli uregulują wystawione faktury, to jego pierwszą decyzją po wpłynięciu tych środków, będzie zrekompensowanie sportowcom wartości tokenów - twierdzi Kochaniak-Roman.
Polkomtel wypowiedział PKOl umowę jeszcze późną jesienią zeszłego roku, nie chcąc być łączonym z Zondacrypto, która jest obecnie sponsorem tytularnym komitetu (na fasadzie warszawskiej siedziby organizacji widnieje nawet wielki szyld z nazwą giełdy). Spółka nie widzi podstaw do uregulowania faktury, która – jak przyznała rzeczniczka - została wystawiona jakiś czas temu. - Zapłaciliśmy od niej VAT, ale niestety apele są tylko i wyłącznie apelami. Jeśli te pieniąde do nas nie wpłyną, będziemy musieli spotkać się w sądzie. Tylko taka droga nam zostanie. Pozew w każdym razie jest przygotowany – mówi rozmówczyni RadioZET.pl.
PKOl: Wypłaciliśmy medalistom i trenerom 1,6 mln zł
Według rzeczniczki PKOl organizacja nie ma sobie nic do zarzucenia. - Jako PKOl zobowiązaliśmy się do wypłacenia konkretnych nagród finansowych za wyniki sportowe. Tak było w 2024 roku w Paryżu, tak było również teraz w Mediolanie. W tym roku wypłaciliśmy medalistom i trenerom łącznie 1,6 mln złotych. Do tego nasi sponsorzy zobowiązali się do przekazania medalistom nagród rzeczowych – tłumaczy Kochaniak-Roman.
Wymienione nagrody rzeczowe to m.in. obrazy, diamenty i vouchery na wycieczki od jednego z biur podróży. Ale sportowcy m.in. skoczkowie narciarscy Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek czy panczenista Władimir Siemirunnij dostali także tokeny od Zondacrypto – największej polskiej giełdy kryptowalut. I właśnie ze spieniężeniem tych tokenów nasi olimpijczycy mieli problemy. A to z uwagi na aferę wokół samego Zondacrypto, które – zdaniem mediów - może mieć kłopoty z płynnością finansową. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy o 99 proc., a użytkownicy mieli zgłaszać problemy z wypłatą środków.
Część sportowców otrzymała już pieniądze. Piesiewicz do dymisji?
Przed kilkoma dniami Katarzyna Kochaniak-Roman w rozmowie z Polską Agencją Prasową poinformowała, że część sportowców, która uczestniczyła w tegorocznych igrzyskach Mediolan-Cortina d’Ampezzo, otrzymała już nagrody pieniężne. Chodzi o olimpijczyków, którzy zajęli miejsca 4-8, a którym takie gratyfikacje finansowe miały zostać wypłacone po raz pierwszy. Wśród nich byli m.in. łyżwiarka szybka Kaja Ziomek-Nogal oraz saneczkarz Mateusz Sochowicz. Pieniądze miał im wypłacić inny sponsor. Jak przekazała rzeczniczka, PKOl dokonał przelewów na konta łącznie dziewięciu sportowców, a ich łączna kwota to była większość z należnych im 280 tys. złotych.
- Część z nich zaraz po otrzymaniu tokenów wymieniła je na walutę, a część dokonała takich zleceń, ale wciąż czekała na transfer środków. Postanowiliśmy spróbować pomóc i dzięki innemu sponsorowi - firmie KRAM - udało się dokonać tych przelewów – powiedziała, podsumowując, że wszyscy olimpijczycy z miejsc 4-8 kwestie „tokenowe” mają już rozliczone. Jak wynika z informacji przekazanych PAP, na spieniężenie tokenów nadal czekają wyżej wymienieni medaliści: Tomasiak, Wąsek i Siemirunnij. Łącznie chodzi o 1,1 mln złotych.
Katarzynę Kochaniak-Roman zapytaliśmy też o apel części polityków oraz prezesów związków sportowych o dymisję kierującego PKOl od 2023 roku Piesiewicza. - Nie komentujemy doniesień medialnych – odpowiada rzeczniczka.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET