`

Rzecznik prezydenta: Rosja będzie testować naszą zdolność reakcji na zagrożenia

2 min. czytania
13.09.2025 21:19
Obserwuj nas na Google

W sobotę na antenie TVN24 rzecznik prezydenta RP Rafał Leśkiewicz odniósł się do akcji na polskim niebie i poderwania myśliwców. - Apeluję o zachowanie spokoju. Możemy się spodziewać takich wydarzeń w przyszłości - oznajmił.

Rafał Leśkiewicz
fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER, Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alerty do mieszkańców.
  • Co Rafał Leśkiewicz powiedział o zdolności Polski do obrony.
  • Które działania miały na celu prewencję według Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Polska poderwała myśliwce. "Rosjanie będą testować naszą zdolność"

W sobotnie popołudnie  Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało, że rozpoczęło się operowanie wojskowego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej ze względu na zagrożenie uderzeniami bezzałogowych statków powietrznych (BSP) w regionach Ukrainy graniczących z Polską. Akcja zakończyła się około 18:30. "Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej" - przekazano. Jednocześnie zaznaczono, że Wojsko Polskie pozostaje w stałej gotowości i na bieżąco monitoruje sytuację na terytorium Ukrainy. 

Do prowadzonych działań odniósł się rzecznik prezydenta RP Rafał Leśkiewicz. - Byliśmy na bieżąco informowani o dzisiejszej sytuacji. System powiadamiania zadziałał - oznajmił. - Apeluję o zachowanie spokoju. Możemy się spodziewać takich wydarzeń w przyszłości. Możemy być pewni, że Rosjanie będą testować naszą zdolność operacyjną, przewidywania, a także reakcji na potencjalne zagrożenia - dodał Leśkiewicz. Jego zdaniem w nocy z 9 na 10 września, gdy polska przestrzeń powietrzna została naruszona przez rosyjskie drony, państwo zdało egzamin. - To była sytuacja wyjątkowa. Po raz pierwszy w historii NATO wschodnia flanka została zaatakowana przez Federację Rosyjską, do Polski wleciały rosyjskie drony i po raz pierwszy nad terytorium Rzeczypospolitej te drony zostały zestrzelone - podkreślił.

Redakcja poleca

Władysław Kosiniak-Kamysz: "Charakter prewencyjny"

Przypomnijmy, że w związku z sobotnim poderwaniem polskich myśliwców Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alerty do mieszkańców woj. lubelskiego. "Zagrożenie atakiem z powietrza. Zachowaj szczególną ostrożność. Stosuj się do poleceń służb. Oczekuj dalszych komunikatów" - poinformowano. Część internautów w mediach społecznościowych twierdzi, że to "niepotrzebne sianie popłochu". Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON przypomniał jednak, że są to działania prewencyjne. "Operowanie naszego i sojuszniczego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej czy alerty RCB miały charakter prewencyjny i pokazały, że jesteśmy w stanie reagować szybko i skutecznie na ewentualne zagrożenia" - napisał na portalu X.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET