Alerty RCB od środy wyglądają inaczej. Zmiany po naszej publikacji. Ujawniamy kulisy
Po wtorkowej publikacji RadioZET.pl Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wprowadza zmianę treści alertów ostrzegających przed zagrożeniem. Mają bardziej informować, a mniej straszyć. RCB doprecyzowuje też, co trzeba robić po otrzymaniu SMS-a.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany wprowadzono w komunikatach RCB w środę rano.
- Dlaczego zdecydowano się na modyfikację komunikatów RCB.
- Co ustalono na spotkaniach RCB i MSWiA.
- Czy planowane są kolejne zmiany w systemie ostrzegania RCB.
W środę rano (16 września) mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego ponownie otrzymali alert RCB dotyczący rosyjskich ataków w Ukrainie. Różnił się on jednak od tego wysłanego we wtorek (15 września). Teoretycznie zmiany są tylko kosmetyczne. W praktyce to jednak realizacja uwag, o których pisaliśmy właśnie we wtorek na RadioZET.pl.
„UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów” – taki SMS trafił do mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia o godz. 7.04. Gdzie są różnice?
Stałe spotkania RCB i MSWiA. Co ustalono?
- Jesteśmy w stałym kontakcie z MSWiA. Kilkukrotnie spotykaliśmy się w ostatnim czasie, rozmawialiśmy o treści komunikatów, o odpowiednim dostosowaniu do zagrożenia. Wczoraj (wtorek, 15 września) też takie spotkania się odbyły. Postanowiliśmy wspólnie, żeby zmienić wiadomości, tak, żeby były jak najbardziej treściwe, informacyjne i przede wszystkim nie straszące – przyznaje w rozmowie z RadioZET.pl Piotr Błaszczyk, rzecznik RCB.
I dodaje: - Zmian w jest kilka. W rozesłanym w środę rano alercie zamiast trzykrotnego powtórzenia słowa „Uwaga”, pojawia się ono tylko raz. Koniec wiadomości zmieniliśmy ze „śledź komunikaty” na „oczekuj dalszych komunikatów”. Wydawałoby się, że to kosmetyczne zmiany, ale one w pewien sposób doprecyzowują to, w jaki sposób należy się zachować.
Przypomnijmy, że we wtorek opisywaliśmy negatywne reakcje mieszkańców przygranicznych regionów na system alertów. Zauważali oni, że w ostatnich dniach jest ich zbyt dużo. - I to: „UWAGA! UWAGA! UWAGA!”, jakby nie można było napisać tego raz, albo zacząć od słowa „ostrzeżenie”. Atak był poza Polską, czytam o „śledzeniu komunikatów”, zero konkretów. I jakby tego było mało, SMS-a z odwołaniem alertu nie dostałem. Kompletnie tego nie rozumiem - mówił nam Wojciech, mieszkaniec Lublina.
Modyfikacja treści SMS-a to niemal 100-procentowa realizacja uwag naszego rozmówcy. Wprowadzenie zdania „Oczekuj dalszych komunikatów” oznacza, że to RCB poinformuje nas o tym, co robić dalej.
RCB nie wyklucza kolejnych zmian. Co z ilością komunikatów?
Na konieczność zmian w systemie ostrzegania zwracał też uwagę w rozmowie z naszym portalem Sergiusz Parszowski, prezes think tanku Obserwatorium Bezpieczeństwa, doradca w sprawach bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego. Jak tłumaczył na razie trwa szukanie odpowiednich rozwiązań przez rząd. Natomiast jedno jest pewne. Treść SMS-ów, według niego, wymaga modyfikacji.
- Ja dzielę komunikację kryzysową na trzy rodzaje komunikatów: informacyjne, ostrzegawcze i alarmowe. Każdy z nich ma inną pilność. Informacyjny przekazuje potrzebną wiedzę. Ostrzegawczy informuje o potencjalnym zagrożeniu, które jeszcze niekoniecznie wystąpiło. Alarm uruchamiamy, kiedy zagrożenie jest nieuchronne, albo jego wystąpienie graniczy niemalże z pewnością. Jeśli teraz mamy trzykrotnie powtórzone słowo „Uwaga” w sytuacji ataków w zachodniej Ukrainie, to ile razy trzeba będzie je powtórzyć, gdy będzie leciał do nas rój dronów? Taki SMS wskazuje, że musimy coś pilnie zrobić, tymczasem z naszej perspektywy jest to de facto komunikat informacyjny - zauważał Parszowski.
Nowa treść alertów RCB
Piotr Błaszczyk, rzecznik RCB nie chciał się odnosić się do naszej publikacji. Przekonywał, że zmiany to efekt współpracy Centrum z MSWiA. - Konsultacje z MSWiA trwają nieustannie. Jeśli zajdzie potrzeba, żeby w najbliższym czasie wprowadzić kolejne zmiany to je wprowadzimy. Środowy alert dotyczył pierwszego etapu zagrożenia. W drugim etapie zagrożenia, z jakim mieliśmy do czynienia w niedzielę, pozostanie to trzykrotne powtórzenie słowa „Uwaga” - mówi Błaszczyk.
Nie wiadomo czy alertów będzie mniej. Z jednej strony rosyjskich ataków w Ukrainie jest coraz więcej. Z drugiej to nie RCB, a wojsko decyduje o tym czy należy ostrzec mieszkańców. - Chcielibyśmy wysyłać jak najmniej tych wiadomości, natomiast jeżeli dostajemy z wojska rekomendację, że to zagrożenie jest, to naszym ustawowym obowiązkiem jest wysłanie alertu – podkreśla Błaszczyk.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET