Anię z Pleszewa piorun trafił w głowę. Potrzebna pomoc dla matki dwójki dzieci
Pani Ania w wielkopolskiego Pleszewa trafiła do szpitala w stanie krytycznym po tym, jak podczas górskiej wycieczki uderzył w nią piorun. Kobieta, żeby wrócić do domu i do pełni sił, musi przejść długą i kosztowną rehabilitację.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do wypadku pani Ani w Górach Izerskich.
- Dlaczego konieczna jest intensywna rehabilitacja po wypadku.
- Co zrobili świadkowie zdarzenia, aby uratować panią Anię.
- Które obrażenia poniosła pani Ania po uderzeniu pioruna.
Anię z Pleszewa trafił piorun. Jej bliscy zbierają na rehabilitację
To miały być piękne i niezapomniane wakacje w górach. W czerwcu tego roku pani Ania z Pleszewa (woj. wielkopolskie) i jej mąż spędzali urlop w Górach Izerskich w Karkonoszach. Podczas przejażdżki rowerowej zaskoczyła ich burza, dlatego czym prędzej skierowali się w stronę najbliższego schroniska. Zaledwie kilkadziesiąt metrów od obiektu piorun trafił jednak w kask kobiety.
Jak informuje TVP Poznań, turystka doznała ciężkich obrażeń, zatrzymania akcji serca i znaczących poparzeń. Natychmiast dokonano akcji resuscytacyjnej, która powiodła się dzięki świadkom zdarzenia, a także przy użyciu defibrylatora, który znajdował się w schronisku. Pani Ania przeżyła i została przetransportowana do szpitala, gdzie jej stan określono jako krytyczny. W wyniku porażenia piorunem doszło bowiem do rozległego obrzęku mózgu oraz dwóch wylewów podpajęczynówkowych.
Kobieta jest już po operacji tętnic szyjnych i leczeniu, ale przed nią długa, żmudna, a przede wszystkim kosztowna rehabilitacja. Dlatego jej najbliżsi zorganizowali dla niej zbiórkę. „Dziś Ania jest już wybudzona ze śpiączki, jednak nadal nie nawiązuje kontaktu z otoczeniem. Przed nią długie miesiące intensywnej rehabilitacji neurologicznej, specjalistycznego leczenia oraz kosztownej terapii, która będzie jedyną szansą na odzyskanie sprawności” – czytamy w opisie zbiórki na portalu zostananiolem.pl. W domu czekają na nią kochający mąż oraz dwóch synów w wieku 14 i 2 lat.
Radio ZET/poznan.tvp.pl/zostananiolem.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET