Arabscy turyści odradzają podróże do Zakopanego. „Grożą blokadami samochodu”

2 min. czytania
07.10.2026 12:22
Obserwuj nas na Google

Arabscy turyści odradzają sobie wyprawy do Zakopanego. Wszystko przez wysokie mandaty za wjazd bez zezwolenia do Kuźnic. Jak opisała „Gazeta Krakowska", obywatel Jordanii musiał zapłacić 1000 złotych.

Arabscy turyści w Zakopanem
fot. Marcin Szkodzinski / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego turyści z krajów arabskich skarżą się na mandaty w Zakopanem.
  • Jakie kroki podjęto, aby ułatwić zrozumienie przepisów drogowych w Zakopanem.
  • Kto jest uprawniony do wjazdu do Kuźnic w Zakopanem.

Arabscy turyści skarżą się na mandaty

Sprawę mandatów za wjazd do Kuźnic dla obcokrajowców w Zakopanem opisała „Gazeta Krakowska”. Jeden z turystów musiał zapłacić 1000 złotych i postanowił już po jednym dniu skrócić swój pobyt pod Tatrami, który początkowo miał trwać sześć dni.

„Zostawiamy tu pieniądze, a lokalne służby, zamiast nas pouczyć, że nie wolno tam jechać, od razu wlepiają mandat i grożą blokadami samochodu” – skarżył się Mohammed z Jordanii w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.

Podobnych historii jest więcej, a turyści z krajów arabskich ostrzegają się przed przyjazdem do Zakopanego. Wspomniany Jordańczyk przyznał, że próbował negocjować odejście od mandatu, ale funkcjonariuszka zagroziła mu blokadą kół. Jak mówił, czuł się osaczony, bo był w obcym kraju i nie wiedział, że wjazd do Kuźnic jest dozwolony tylko dla wybranych pojazdów, w tym komunikacji zbiorowej czy samochodów poszczególnych służb mundurowych.

Redakcja poleca

Rozmówca „Gazety Krakowskiej” narzekał, że podróżował po Europie, ale nigdzie nie spotkał się z tak rygorystycznym podejściem, szczególnie w sytuacji, kiedy przekroczenie przepisów było wynikiem ich nieznajomości.

Prawo takie samo dla wszystkich

I choć w mieście pojawiły się głosy o utracie zysków przez żyjących z turystyki mieszkańców, to burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz tych argumentów nie podziela, przypominając, że znaki zakazu wjazdu obowiązują wszędzie, nie tylko w Zakopanem i poza wskazanymi wyjątkami wszyscy muszą się do nich stosować.

Co więcej, miasto przygotowało nawet oznakowanie w języku arabskim, natomiast wraz ze wzrostem liczby przybyszów z tych krajów, problem niestety narasta.

Źródło: Radio ZET/Gazeta Krakowska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET