`

Atak na dzieci z Ukrainy. Jest reakcja ambasadora: „Dziękuję Polakom"

2 min. czytania
15.07.2026 02:33
Obserwuj nas na Google

Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar podziękował m.in. polskim władzom i służbom za reakcję na znieważenie ukraińskich nastolatek w Bielsku-Białej. Podkreślił, że nikt nie ma prawa poniżać, zastraszać ani okazywać agresji wobec drugiego człowieka.

Mężczyzna z okularami, w garniturze, mówi na tle drzew i szarego nieba.
fot. Adam Burakowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do ataku w bielskim autobusie na nastolatki z Ukrainy.
  • Co zrobił kierowca autobusu i jedna z pasażerek w reakcji na atak.
  • Dlaczego ambasador Ukrainy wyraził uznanie dla Polaków i polskich władz.
  • Jakie kroki podjęła policja i prokuratura wobec sprawcy ataku.

Ambasador Ukrainy po ataku: „Przekroczono wszelkie granice”

W niedzielę pochodzące z Ukrainy nastolatki zostały zaatakowane słownie w miejskim autobusie w Bielsku-Białej. Sprawca, 54-letni mężczyzna, zwracał się do nich w sposób agresywny i pełen wulgaryzmów. Na krzyki zareagował kierowca autobusu, a także jedna z pasażerek. W poniedziałek mężczyzna został zatrzymany przez policję; we wtorek usłyszał zarzuty znieważenia trzech Ukrainek, w tym dwóch jedenastolatek, a także naruszenia nietykalności cielesnej jednej z nich. We wtorkowym nagraniu w mediach społecznościowych Bodnar zaznaczył, że istnieją pewne zasady, które stanowią fundament każdego demokratycznego społeczeństwa. - Nikt nie ma prawa poniżać, zastraszać ani okazywać agresji wobec drugiego człowieka, a gdy agresja wymierzona jest w dziecko, zostają przekroczone wszelkie granice - powiedział.

Jego zdaniem zdarzenie, do którego doszło w bielskim autobusie, jest historią o człowieczeństwie, empatii i zdrowej reakcji społeczeństwa. - Kiedy jedna z pasażerek stanęła w obronie ukraińskiej dziewczynki, zrobiła coś więcej, niż tylko zareagowała. Pokazała temu dziecku, że nie jest ono samo.(...) Kiedy kierowca autobusu usłyszał krzyki i natychmiast podjął interwencję, a następnie na najbliższym przystanku wyprosił agresywnego pasażera z autobusu, pokazał, że odpowiedzialność ma realny wymiar - stanął w obronie dziecka - zaznaczył ambasador Ukrainy w Polsce. Jednocześnie podziękował wszystkim Polakom, którzy nie pozostają obojętni, są gotowi stanąć w obronie drugiego człowieka, niezależnie od jego narodowości i nie milczą, gdy krzywdzony jest słabszy.

Bodnar podziękował też polskim władzom, działaczom politycznym i społecznym „za ich jednoznaczne stanowisko wobec wszelkich przejawów nienawiści”. Złożył też wyrazy uznania dla polskiej policji, organów ścigania i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji za szybką i profesjonalną reakcję.

Mężczyzna pracował w MZK. Przewoźnik zakończył z nim współpracę

Sprawcą ataku na Ukrainki był kierowca MZK, który od dłuższego czasu przebywał na zwolnieniu chorobowym. Po incydencie bielski przewoźnik zakończył z nim współpracę. Mężczyzna usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa z artykułu 257 Kodeksu karnego, czyli znieważenia z powodu przynależności narodowej trzech obywatelek Ukrainy, w tym dwóch małoletnich, i naruszenia nietykalności cielesnej jednej z nich. Grozi za to kara do trzech lat więzienia.

Prokuratura podała, że osoba dorosła, która jest poszkodowana w sprawie, nie ma związku z dziewczynkami.

Redakcja poleca

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET