Atak na granicy polsko-białoruskiej. Morawiecki reaguje
Premier Mateusz Morawiecki poinformował w środę, że na polsko-białoruskiej granicy doszło do ataku migrantów na patrole Straży Granicznej. Szef rządu opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie uszkodzonego pojazdu służbowego SG. "Dziś widać, jak bardzo potrzebna jest bariera, którą zbudował rząd PiS" – napisał.
Rośnie presja migracyjna na granicy polsko-białoruskiej. "Wczoraj (22 sierpnia – red.) do Polski próbowało nielegalnie przedostać się z Białorusi 60 cudzoziemców. Patrole Straży Granicznej zaatakowała agresywna grupa 20 osób. Część z nich była zamaskowana, rzucali kamieniami i gałęziami, jedna z osób celowała do naszych strażników prawdopodobnie z broni gładkolufowej" – napisał w środę na Facebooku premier Mateusz Morawiecki.
"Dziś widać, jak bardzo potrzebna jest bariera, którą zbudował rząd Prawa i Sprawiedliwości. I jak bardzo mylili się ci, którzy jej nie chcieli. Polskie granice są święte i będziemy ich bronić" – dodał. Premier zapewnił, że "państwo polskie stoi za każdym polskim żołnierzem, policjantem i strażnikiem straży granicznej" oraz podziękował za ich służbę.
Migranci na granicy polsko-białoruskiej
W środę Straż Graniczna w raporcie z minionej doby poinformowała, że 60 cudzoziemców próbowało dostać się nielegalnie z Białorusi do Polski. Patrole w Dubiczach Cerkiewnych zostały zaatakowane przez grupę 20 cudzoziemców.
SG podała na Twitterze, że cudzoziemcy strzelali w stronę funkcjonariuszy również z procy, uszkadzając jeden z pojazdów pograniczników. "Sześciu cudzoziemców usiłowało pokonać rzekę Przewłoka. Na widok polskich patroli zawrócili na Białoruś. Za pomocnictwo zatrzymano obywatela Rosji – przewoził dwóch obywateli Somalii, dwóch obywateli Etiopii oraz Afgańczyka" – czytamy w dalszej części wpisu. Według statystyk Straży Granicznej od początku roku na granicy Polski z Białorusią było ponad 19,3 tys. prób jej nielegalnego przekroczenia.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET