Atak nożownika w szpitalu. „Cztery osoby zostały poszkodowane"
Dramatyczne sceny w szpitalu w Jastrzębiu-Zdroju. W czwartkowe popołudnie doszło tam do ataku nożownika. Mężczyzna został już zatrzymany. Zaatakował personel medyczny i pacjentów. Cztery osoby zostały poszkodowane.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie osoby ucierpiały w ataku w szpitalu w Jastrzębiu-Zdroju.
- Co zrobiła policja po zgłoszeniu o ataku w szpitalu.
- Jakie działania podjęło Ministerstwo Zdrowia po ataku.
Atak nożownika w szpitalu w Jastrzębiu-Zdroju
Do ataku z użyciem ostrego narzędzia doszło w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Jastrzębiu-Zdroju w czwartek. Rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji asp. szt. Halina Semik poinformowała o kilku osobach poszkodowanych. – Cztery osoby zostały poszkodowane: lekarz, pielęgniarka i dwie pacjentki – powiedziała Marcelina Twardowska, rzeczniczka szpitala. Zaznaczyła, że według wstępnych informacji ich życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Zgłoszenie o ataku służby otrzymały po godz. 18.
– Otrzymaliśmy zgłoszenie dotyczące agresywnego mężczyzny, który w jednej z placówek medycznych na terenie miasta miał zaatakować pacjentów oraz personel ostrym narzędziem. Policjanci zatrzymali sprawcę – powiedziała asp. szt. Halina Semik, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Jastrzębiu-Zdroju. Wskazała, że w szpitalu trwają czynności pod prokuratorskim nadzorem, których celem jest ustalenie przyczyn i okoliczności ataku.
Ministerstwo Zdrowia wydało oświadczenie, w którym podkreśliło, że priorytetem jest ratowanie życia i zdrowia osób poszkodowanych w ataku. „Nasze myśli są z poszkodowanymi pacjentami i personelem szpitala, ich rodzinami oraz całym zespołem medycznym. [...] Na bieżąco monitorujemy sytuację i jesteśmy gotowi zapewnić wszelkie niezbędne wsparcie. Na miejscu zdarzenia jedzie dyrektor śląskiego oddziału NFZ" – przekazano w komunikacie. Okoliczności zdarzenia są wyjaśniane przez policję.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET