Autobusy dla Ukraińców? Burza polityczna w Kielcach. „Nie szanują tej pomocy”
Polityczna burza została wywołana przez opozycję po propozycji przekazania 15 autobusów z Kielc do Winnicy w Ukrainie. W związku z falą krytyki i oskarżeniami o dezinformację mer ukraińskiego miasta postanowił wycofać wniosek.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie kontrowersje wywołało przekazanie autobusów Ukrainie.
- Dlaczego mer Winnicy wycofał prośbę o autobusy z Kielc.
- Co krytycy zarzucają władzom miasta w sprawie przekazania autobusów.
- Jakie argumenty wysuwają obrońcy inicjatywy.
Kontrowersje wokół przekazania autobusów Ukrainie
Sprawa przekazania 15 autobusów Solaris dla Winnicy w Ukrainie wywołała konflikt w Kielcach. Podczas konferencji prezydent Agata Wojda poinformowała, że mer ukraińskiego miasta wycofał prośbę, by nie eskalować negatywnych emocji. Decyzję podjęto, by współpraca nie była oceniana negatywnie. Wojda skrytykowała radnych opozycji, oskarżając ich o szerzenie niepełnych informacji. Władze Kielc podkreślają, że autobusy są 17-letnie, wycofane z użytku, a ich wartość rynkowa jest znikoma, co sprawia, że prawdopodobnie trafiłyby na sprzedaż części lub do kasacji.
Dyrektor ZTM Barbara Damian sprostowała zarzuty radnego Jakubczyka, dotyczące stanu autobusów. - Na bazie przy ulicy Ściegiennego znajdowało się dokładnie 39 autobusów. Dwa nie są spalone i dwa nie są rozebrane na części - przekazała Damian na konferencji. Koszt każdego z pojazdów to około 30 tys. złotych. Maciej Jakubczyk kwestionował informacje o stanie autobusów, sugerując problemy z zarządzaniem majątkiem. Zarzucił także brak autentyczności prośby mera o autobusy i nie podjął wizytacji bazy przewoźnika, określając sytuację jako niejasną.
Krytyka inicjatywy w Kielcach
Marcin Stępniewski z PiS uważa wycofanie wniosku za efekt presji radnych i mieszkańców. - Kielczanie wprost sprzeciwili się przekazywaniu majątku w sytuacji, w której rządzący Ukrainą tak naprawdę jakkolwiek nie szanują tej pomocy - przekazał radny PiS w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Przywołał także decyzje władz ukraińskich, które były postrzegane jako nieprzyjazne dla Polski. Chodzi tu o niedawne nadanie przez prezydenta Ukrainy jednostce specjalnej wojska imię „Bohaterów UPA”. Polityk przywołał również przykład zmiany nazwy ulicy w Winnicy na im. Stefana Bandery.
Michał Piasecki z KO bronił inicjatywy, oskarżając opozycję o rozpętanie antyukraińskich nastrojów i palenie mostów dla korzyści politycznych. Wskazywał na potrzebę międzynarodowej solidarności i pomoc dla Winnicy. Prezydent Wojda podkreśliła ideę solidarności, przypominając, że Kielce same korzystają z unijnego wsparcia na zakup nowoczesnych pojazdów. Zaznaczyła, że gesty pomocy dla miast jak Winnica są ważne, zwłaszcza w kontekście rosyjskich ostrzałów i potrzebie zabezpieczeń na wypadek blackoutów.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET