Awantura gdańskiej radnej z taksówkarzem z Ukrainy. Nowe informacje
Umorzono sprawę z zawiadomienia gdańskiej radnej KO, która twierdziła, że została zaatakowana przez taksówkarza z Ukrainy - dowiaduje się Radio ZET. Śledczy wciąż analizują zawiadomienie, jakie złożył kierowca, którego zdaniem to Sylwia Cisoń znieważyła go i naruszyła jego nietykalność cielesną. Po tym jak sprawa wyszła na jaw radna została zawieszona w swoim klubie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były okoliczności incydentu z udziałem Sylwii Cisoń?
- Dlaczego sprawa radnej Sylwii Cisoń została umorzona?
- Co ujawniły nagrania z taksówki z kierowcą z Ukrainy?
- Jakie są dalsze kroki prawne w sprawie kierowcy taksówki?
Umorzenie sprawy radnej Sylwii Cisoń
Sprawa nabrała rozgłosu po tym jak Sylwia Cisoń poinformowała w mediach społecznościowych, że kierowca taksówki zaatakował ją gazem łzawiącym, przez co trafiła do szpitala. Jednak nowe światło na sprawę rzucił film opublikowany przez portal Trójmiasto.pl, na którym słychać jak radna wulgarnie zwraca się do kierowcy, który przyjechał po nią z opóźnieniem i nie wysadził jej w miejscu, jakie wskazała. Wybuchł skandal, radna została zawieszona zarówno w klubie jak i jej partii Inicjatywa Polska, przeprosiła za swoje słowa, ale złożyła na Ukraińca zawiadomienie na policję. - Z całą stanowczością chcę zaznaczyć, że moje słowa nie usprawiedliwiają użycia przemocy fizycznej ani agresji, której doświadczyłam - napisała w oświadczeniu Sylwia Cisoń.
Jak dowiedział się dziennikarz Radia ZET Maciej Bąk, sprawa została właśnie umorzona. - Zgromadzone materiały, w tym opinia biegłego sądowego z zakresu medycyny zostały przekazane do prokuratora, który po zapoznaniu się z materiałami zadecydował o umorzeniu postępowania - mówi Radiu ZET Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Rzecznik dodał, że sprawa naruszenia nietykalności cielesnej jest ścigana z oskarżenia prywatnego.
Awantura z taksówkarzem z Ukrainy
Wciąż analizowane jest zawiadomienie, jakie w analogicznej sprawie złożył kierowca taksówki. Ukrainiec twierdzi, że doszło do znieważenia na tle narodowościowym oraz naruszenia nietykalności cielesnej. - Policjanci wykonali czynności sprawdzające. Komplet dokumentacji również przekazali pod ocenę prokuratorowi - dodaje Mariusz Chrzanowski z policji w Gdańsku.
Do awantury doszło we wrześniu w dniu, kiedy Sylwia Cisoń jechała z rodziną na mecz piłkarski. Kierowca z Ukrainy miał zamontowaną kamerę w pojeździe. Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że radna Koalicji Obywatelskiej między innymi sugerowała, że mężczyzna ma wracać do swojego kraju. Na filmie opublikowanym przez portal Trójmiasto.pl nie widać jednak momentu awantury, po której miało dojść do użycia gazu.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET