`

Awantura w Sejmie. Kaczyński: "Nie jesteśmy na ty, łobuzie!"

2 min. czytania
02.04.2025 10:49
Obserwuj nas na Google

Podczas środowego posiedzenia Sejmu doszło do sporej awantury pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a Romanem Giertychem. - Mamy do czynienia z doprowadzeniem do śmierci Barbary Skrzypek poprzez haniebne przesłuchanie. Mamy tutaj na sali głównego sadystę - Giertycha - mówił prezes PiS. Niemal natychmiast po tych słowach na mównicy pojawił się Roman Giertych. Doszło do awantury. - Nie jestem z tobą na ty, łobuzie! - krzyczał Jarosław Kaczyński.

Awantura w Sejmie. Jarosław Kaczyński i Roman Giertych
fot. Anita Walczewska/East News
  • Ogromna awantura w Sejmie. Jarosław Kaczyński nazwał Giertycha "sadystą" i "łobuzem"
  • Roman Giertych próbował odpowiedzieć prezesowi PiS, sala sejmowa zareagowała bardzo emocjonalnie, pojawiły się okrzyki
  • Wicemarszałek Sejmu zmuszony był ogłosić 10-minutową przerwę. Obaj posłowie skomentowali całe zamieszanie

Awantura w Sejmie. Kaczyński starł się z Giertychem

Jarosław Kaczyński mówił, że na sali sejmowej jest "sadysta". Po chwili dodał, że chodzi mu o Romana Giertycha. - To jego człowiek najbardziej się znęcał podczas przesłuchania - grzmiał prezes PiS. Po tych słowach na sali rozległo się głośne buczenie ze strony koalicji rządzącej. Kaczyński został z kolei nagrodzony brawami ze strony posłów PiS. Chwilę po jego wystąpieniu na mównicy pojawił się Roman Giertych. Gdy próbował odpowiedzieć Kaczyńskiemu, ten nagle do niego podszedł. Atmosfera zrobiła się bardzo gorąca, doszło do awantury.

- Jarku, siadaj, uspokój się - zwrócił się do prezesa PiS Giertych. - Nie jestem z tobą po imieniu, łobuzie! - odpowiedział mu oburzony Kaczyński.

Posłowie PiS napierali na mównicę. Wicemarszałek Sejmu zarządził przerwę

- Nie jestem z panem, panie Kaczyński po imieniu, tylko badacze genealogii wykazali, że jestem wujkiem pana Kaczyńskiego - mówił Giertych. - Mów mi wuju, Jarku - dodawał poseł KO. Na słowa Romana Giertycha natychmiast zareagowali posłowie PiS. Pojawiły się okrzyki "Złaź z mównicy, morderco!". Kilku parlamentarzystów podeszło i otoczyło zwaśnione strony. Prowadzący środowe obrady wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski zarządził 10 minut przerwy. Ostatecznie posłowie po kilku minutach się rozeszli.

Redakcja poleca

Jarosław Kaczyński po wyjściu z sali sejmowej tłumaczył dziennikarzom, że jego słowa były związane ze śmiercią swojej wieloletniej współpracowniczki Barbary Skrzypek. Do zamieszania na sejmowej mównicy odniósł się również Roman Giertych.

- Jesteśmy spowinowaceni bardzo daleko, pokoleniowo jestem starszy, powiedziałem: Jarku, mów mi wuju. To tłumaczy, dlaczego mówię do niego per "ty", bo jestem wujem jego. Natomiast on nie powinien do mnie mówić per "ty" - mówił dziennikarzom poseł KO. - Jeżeli chodzi o okrzyki "morderca" - rozmawiałem z przewodniczącym klubu, bo to jest zniewaga w trakcie wykonywania obowiązków parlamentarnych - dodał Giertych.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET